W związku z tym, że Sebastian miał świeczkowy pokaz na zajęcia zabrałam Hankę i Gracjana na nogach - w każdym razie taki był plan dopóki w połowie drogi nie zaczęło padać.. zmieniłam zdanie i udaliśmy się na przystanek.. Nie podejrzewałam, że "wycieczka" autobusem może być tak ekscytująca :):) tylko trzy przystanki a tyle emocji :D
Przedwczoraj wysyłałam prace na konkurs plastyczny do Hospicjum. Tym razem udział brała Wiktoria, Hania, Gracjan i Maciek. Chciałam wstawić zdjęcia bo jestem pewna, że zrobiłam.. ale ..wsiąkły.. więc musicie uwierzyć mi na słowo, że były świetne :)
Gabryś zafascynowany pucholiną :)
I on tak siedzi i się bawi... a ta akurat masa jest super, bo się nie klei do niczego poza samą sobą, łatwo ją pozbierać, jest bardzo fajna w konsystencji :) i do tej pory Gabryś na szczęście nawet nie próbował wziąć jej do buzi :)
Mam kilka planów na prezenty Dzieciowe handmade :D -własnoręczne :) ba.. może nawet maszynę wyciągnę.. (choć co do tego mam niewielkie wątpliwości, ale .. chcieć to móc :)
Koniecznie pokaż ten kaloryfer już po malowaniu. Gabryś wygląda na szczęśliwego, a taka pucholina by mi się przydała. Rajstopki mojej małej po wczorajszej zabawie ciastoliną nadają się tylko do wyrzucenia:(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za te prezenty "handmadowe"