Piraci, bardziej i mniej trudne zadania do wykonania ;) ..
Ośrodek Nowy Świat w Legnicy zorganizował dla dzieci i rodziców świetną zabawę - poszukiwanie Skarbu Pirata :) Otrzymaliśmy mapy, woreczki na skarby i ruszyliśmy w drogę :)
Już po obejrzeniu mapy zastanawiałam się czy damy radę.. Bo mieliśmy spory kawałek do przejścia ..
W mojej drużynie był Gabryś, Hania i Gracjan.. Sebastian wędrował z Wiktorią, Nicolasem i Maćkiem.. Dzieciaki jednak dały radę -wędrowały dzielnie ;) i z radością rozwiązywały kolejne zadania :) Gracjan wędką łowił skarb :) Hanna łowiła zagadkę w wiadrze pełnym morskich potworów :D ( dzieciaki zaglądały czy aby na pewno "potwory" są nieprawdziwe :)) Na zamku Hania zdobywała labirynt :) było ciężko.. potrzebowaliśmy dużo czasu.. Gracjan pomagał prowadzić Hanię ( która przez "labirynt" szła z zasłoniętymi oczami, ale udało się :) Malowaliśmy też flagę piracką - nawet Gabryś pomagał :)
Rywalizacja była fajna .. do woreczka zbieraliśmy muszelki, które otrzymywaliśmy po każdym zadaniu :) Niektóre były dość trudne - np. pytania dotyczące piratów :)
Każda drużyna zakończyła zabawę z nagrodami..
Najwięcej punktów zdobyła drużyna .. Sebastiana :D:D do domku wróciliśmy z piracką flagą :)
Dzieci zadowolone bardzo :) Dziękujemy :)
niedziela, 4 sierpnia 2013
wtorek, 30 lipca 2013
wyjazdowo ;)
W dniu wczorajszym musieliśmy pojawić Cię w PCPRze w Krośnie Odrzańskim :) tzn.. Sebastian musiał :), a że koszty paliwa te same uznaliśmy, że można to wykorzystać do wycieczki :) tereny województwa lubuskiego miłe dla oka więc sama przyjemność :) Przy okazji ja zawiozłam dokumenty, które i tak musiałabym wysłać najpóźniej dzisiaj :)
Chwilę pobłądziliśmy zanim znaleźliśmy właściwy budynek, ale udało się :) Jak miło się wchodzi do "urzędu", gdzie same uśmiechnięte twarze, ludzie sympatyczni :)
Wykorzystałam "chwilę" czasu i poszłam z dziećmi na pobliski plac zabaw :) - chyba w związku z dość wczesną godziną byliśmy tam jedynymi użytkownikami :) oczywiście w drodze był czas na drugie śniadanie :) apetyty dzieciom dopisały :):) ale to się u nas nie zmienia :) Po zabawie zaproponowałam spacer i lody :) nikogo nie trzeba było namawiać :)
W drodze powrotnej zawieźliśmy Grzesia do domu rodzinnego. Chłopców zabierzemy w drodze nad morze - 16 sierpnia.
Kolejnym przystankiem była Zielona Góra :) - dłuuugi spacer, plac zabaw, poszukiwanie Bachusików, moczenie łapek w fontannach :):) Maciej miał ochotę na Muzeum Dawnych Tortur, ale uznaliśmy, że to nie jest dobry pomysł biorąc pod uwagę pozostałe dzieci..
Zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Lubinie żeby sprawdzić obecną na bilbordach reklamę „Wystawy magii i iluzji”. Okazało się, że na co dzień można skorzystać z pięciu interaktywnych gabinetów :) chłopcy byli zafascynowani :) Oprócz tego organizatorzy w każdą z kolejnych niedziel przygotowują dodatkowe atrakcje :)
Cieszę się bardzo bo dziś uzyskałam informację, że nasze dzieci będą miały możliwość wzięcia udziału w Festiwalu Rytmu i Ognia FROG, który odbędzie się w dniach 17-18 sierpnia 2013.
Tu szczegóły jakby ktoś nie wiedział a miałby ochotę ;) http://www.trojmiasto.pl/frog
Chwilę pobłądziliśmy zanim znaleźliśmy właściwy budynek, ale udało się :) Jak miło się wchodzi do "urzędu", gdzie same uśmiechnięte twarze, ludzie sympatyczni :)
Wykorzystałam "chwilę" czasu i poszłam z dziećmi na pobliski plac zabaw :) - chyba w związku z dość wczesną godziną byliśmy tam jedynymi użytkownikami :) oczywiście w drodze był czas na drugie śniadanie :) apetyty dzieciom dopisały :):) ale to się u nas nie zmienia :) Po zabawie zaproponowałam spacer i lody :) nikogo nie trzeba było namawiać :)
W drodze powrotnej zawieźliśmy Grzesia do domu rodzinnego. Chłopców zabierzemy w drodze nad morze - 16 sierpnia.
Kolejnym przystankiem była Zielona Góra :) - dłuuugi spacer, plac zabaw, poszukiwanie Bachusików, moczenie łapek w fontannach :):) Maciej miał ochotę na Muzeum Dawnych Tortur, ale uznaliśmy, że to nie jest dobry pomysł biorąc pod uwagę pozostałe dzieci..
Zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Lubinie żeby sprawdzić obecną na bilbordach reklamę „Wystawy magii i iluzji”. Okazało się, że na co dzień można skorzystać z pięciu interaktywnych gabinetów :) chłopcy byli zafascynowani :) Oprócz tego organizatorzy w każdą z kolejnych niedziel przygotowują dodatkowe atrakcje :)
Cieszę się bardzo bo dziś uzyskałam informację, że nasze dzieci będą miały możliwość wzięcia udziału w Festiwalu Rytmu i Ognia FROG, który odbędzie się w dniach 17-18 sierpnia 2013.
Tu szczegóły jakby ktoś nie wiedział a miałby ochotę ;) http://www.trojmiasto.pl/frog
jarmarkowo :)
Mimo zapowiadanego upału postanowiliśmy nie zmienić planów i wraz z przyjaciółmi i ich dziećmi :) wybraliśmy się do pobliskiego Legnickiego Pola na Jarmark Ekologiczny :)
Nasze dzieci bardzo chętnie przystanęły przy stoisku z miodem. Słuchały z zaciekawieniem jak wygląda praca pszczół, ba.. mogły wszystko zobaczyć na żywo.. Pytały.. dużo pytały i na każde pytanie otrzymały odpowiedź :) Samodzielnie wykonały również świece :D
Podczas jarmarku można było "zaliczyć" wioskę zdrowia. :) Przyznaję się - stchórzyłam :D - ale Sebastian i Aga odważni :) dali przykład :) ważyli się, zmierzyli sobie ciśnienie, tętno, cukier, dowiedzieli się również się jak powinno się prawidłowo odżywiać. Ja, Mariusz z dziećmi dzielnie im kibicowaliśmy :) ( ale moja dzielność na kibicowaniu się skończyła.. zwłaszcza jak zobaczyłam igłę do mierzenia cukru :)) Mieliśmy możliwość skosztować pyyysznego jedzenia wegetariańskiego . Sok z pietruszki, kotlety z cukinii.. PYCHA :D dostaliśmy również przepisy więc na pewno będziemy próbować więcej :) zwłaszcza, ze dzieciom też smakowało :)
Dzieci na jarmarku nie było dużo.. więc nasze naprawdę skorzystały bardzo bardzo.. zamki dmuchane, wielki basen z piłkami .. dmuchane kule w basenie z wodą :) .. korzystały ile się dało ;) Dodatkowo dziewczynki zostały uczesane z wykorzystaniem koralików i kolorowych sprayów do włosów :) chłopcy ograniczyli się do kolorów :)
No i konkursy.. do pierwszego - plastycznego.. niektórych trzeba było namawiać.. ale nagrody są silną motywacją :) na kolejne nasze dzieci tylko czekały :) Był też pokaz mody ekologicznej :)
Pokaz magii :) lub iluzji jak kto woli :) Hania i Nicolas mieli możliwość spróbowania własnych sił ;) Obojgu baaardzo się podobało
I wielkie bańki mydlane.. które dziecko ich nie lubi... Ba.. dorośli się cieszą :)
I fascynacja... Hania ogląda występ Romskiego Zespołu.. I nie wiem do końca czy to śpiew.. Czy te piękne suknie.. a może wszystko razem..
Ja wróciłam z ziołami w doniczce - miętą, tymiankiem i lawendą :)
Na szczęście organizatorzy zadbali żeby miejsce przeznaczone na zabawę dla dzieci było zacienione,, Było upalnie, ale mimo wszystko w cieniu .. :) A najważniejsze, że dzieci zadowolone :) i nawet nie wiadomo kiedy minęło te kilka godzin :)
Dzisiejszy dzień również poza domem :) co prawda bardziej "służbowo" ale i dzieci skorzystały :), ale o tym jutro :)
Nasze dzieci bardzo chętnie przystanęły przy stoisku z miodem. Słuchały z zaciekawieniem jak wygląda praca pszczół, ba.. mogły wszystko zobaczyć na żywo.. Pytały.. dużo pytały i na każde pytanie otrzymały odpowiedź :) Samodzielnie wykonały również świece :D
Podczas jarmarku można było "zaliczyć" wioskę zdrowia. :) Przyznaję się - stchórzyłam :D - ale Sebastian i Aga odważni :) dali przykład :) ważyli się, zmierzyli sobie ciśnienie, tętno, cukier, dowiedzieli się również się jak powinno się prawidłowo odżywiać. Ja, Mariusz z dziećmi dzielnie im kibicowaliśmy :) ( ale moja dzielność na kibicowaniu się skończyła.. zwłaszcza jak zobaczyłam igłę do mierzenia cukru :)) Mieliśmy możliwość skosztować pyyysznego jedzenia wegetariańskiego . Sok z pietruszki, kotlety z cukinii.. PYCHA :D dostaliśmy również przepisy więc na pewno będziemy próbować więcej :) zwłaszcza, ze dzieciom też smakowało :)
Dzieci na jarmarku nie było dużo.. więc nasze naprawdę skorzystały bardzo bardzo.. zamki dmuchane, wielki basen z piłkami .. dmuchane kule w basenie z wodą :) .. korzystały ile się dało ;) Dodatkowo dziewczynki zostały uczesane z wykorzystaniem koralików i kolorowych sprayów do włosów :) chłopcy ograniczyli się do kolorów :)
No i konkursy.. do pierwszego - plastycznego.. niektórych trzeba było namawiać.. ale nagrody są silną motywacją :) na kolejne nasze dzieci tylko czekały :) Był też pokaz mody ekologicznej :)
Ja wróciłam z ziołami w doniczce - miętą, tymiankiem i lawendą :)
Na szczęście organizatorzy zadbali żeby miejsce przeznaczone na zabawę dla dzieci było zacienione,, Było upalnie, ale mimo wszystko w cieniu .. :) A najważniejsze, że dzieci zadowolone :) i nawet nie wiadomo kiedy minęło te kilka godzin :)
Dzisiejszy dzień również poza domem :) co prawda bardziej "służbowo" ale i dzieci skorzystały :), ale o tym jutro :)
sobota, 27 lipca 2013
upał ..woda... .. jezioro :D
Najpierw pobudka około 6 ... a za oknem deszcz.. masakra jakaś.. bo prognozy mówiły zupełnie co innego i wyjątkowo dzieciaki wiedziały już o całodniowym wypadzie nad jezioro.. a tu wychodzi na to, że plany trzeba będzie zmienić i to gwałtownie.. i nie wiadomo na co.. Bo jakby chłodniej było tylko to co innego, ale deszcz??... Gabryś, Wiktoria i Hania spali jeszcze więc poprosiłam chłopaków o cichą zabawę.. Na szczęście po 8 po deszczu nie było już śladu a temperatura na dworze zapowiadała piękną pogodę :)
Miejsce znaleźliśmy świetne.. zacienione, bardzo blisko brzegu :).. jak to zwykle bywa apetyty dopisywały, ale znając już doskonale nasze dzieci w tym względzie byliśmy na to przygotowani :)
.. ba... wróciliśmy nawet do domu z paczką "paluszków" :D
W wodzie - istne szaleństwo :) - dzieci wychodziły z wody jedynie zjeść, napić się, albo po kolejną warstwę kremu przeciwsłonecznego :D
Grześ z Maćkiem i Hania budowali "basen" dla Gabrysia :) - uciechy mieli z tego masę :) Gabryś również :)
Miejsce znaleźliśmy świetne.. zacienione, bardzo blisko brzegu :).. jak to zwykle bywa apetyty dopisywały, ale znając już doskonale nasze dzieci w tym względzie byliśmy na to przygotowani :)
.. ba... wróciliśmy nawet do domu z paczką "paluszków" :D
W wodzie - istne szaleństwo :) - dzieci wychodziły z wody jedynie zjeść, napić się, albo po kolejną warstwę kremu przeciwsłonecznego :D
Grześ z Maćkiem i Hania budowali "basen" dla Gabrysia :) - uciechy mieli z tego masę :) Gabryś również :)
Sąsiadce i jej synkom dziękujemy bardzo za fotelik!!
piątek, 26 lipca 2013
farby .. kolory :D
poranek obudził nas chłodny .. od razu okazało się, że planowaliśmy basen nic z tego nie będzie.. niezbyt długo zastanawiałam się co będę dziś robić... zapytałam tylko Sebastiana co on na to :D bo mój plan = jego 100% energii :D
Postanowiłam odświeżyć pokój Hani i Maćka - "odziedziczyli" oni pokój po Oktawii i Gosi.. w związku z tym, że dziewczyny bardzo szanowały to co miały - pokój nie był w ogóle odświeżany przez te dwa lata.. a od grudnia kiedy zamieszkały tam nasze biol. dzieciaki to już wcale.. .. i zbierałam się do odmalowania od początku wakacji .. i dziś nastąpił ten dzień :D..
Przejrzałam jakie farby nam zostały i ciemny fiolet został przemalowany na jasny fiolet :D - farby wystarczyło akurat na jedną ścianę - zgodnie z planem :), druga fioletowo/zielona została przemalowana na błękit... zostały jeszcze dwie.. ale te są z naklejkami i na razie mam dylemat.. ruszać czy nie ruszać.. nie są jakieś straszne (że te ściany).. ale wypadałoby jednak całość..
Hania błękitem zachwycona :) Maciej dowie się jutro :) - dopiero dziś w nocy wrócił w Warszawy :) i został na noc u babci :)
Dobrze, że w zamrażarce mieliśmy jeszcze kotlety mięsno warzywne :D- zostały odmrożone i zagotowane w pysznym sosie pomidorowym :D - obiad szybki i ponoć przepyyyszny :) - dokładki były :) Dobrze, że dzieciaki z dworu deszcz przegonił dopiero późnym popołudniem :)
Jutro czeka nas trochę załatwiania.. i kontrola u lekarza.. i musimy zdążyć jutro...
Dzisiaj był generalnie dzień pozytywnych wiadomości :) Mimo dużych wątpliwości okazało się, że będziemy mogli zwiedzić Zamek w Malborku :) Dla chłopaków będzie to niespodzianka - wiadomość została potwierdzona dziś :)
Nasi chłopcy zostali też wybrani do testowania zeszytów kreatywnych dla chłopców :) W skład Tilox wchodzą 3 książeczki: Warriors, Air Force i Robots. Jak tylko do nas dotrą na pewno się pochwalę :) chłopcy już się cieszą :D
Postanowiłam odświeżyć pokój Hani i Maćka - "odziedziczyli" oni pokój po Oktawii i Gosi.. w związku z tym, że dziewczyny bardzo szanowały to co miały - pokój nie był w ogóle odświeżany przez te dwa lata.. a od grudnia kiedy zamieszkały tam nasze biol. dzieciaki to już wcale.. .. i zbierałam się do odmalowania od początku wakacji .. i dziś nastąpił ten dzień :D..
Przejrzałam jakie farby nam zostały i ciemny fiolet został przemalowany na jasny fiolet :D - farby wystarczyło akurat na jedną ścianę - zgodnie z planem :), druga fioletowo/zielona została przemalowana na błękit... zostały jeszcze dwie.. ale te są z naklejkami i na razie mam dylemat.. ruszać czy nie ruszać.. nie są jakieś straszne (że te ściany).. ale wypadałoby jednak całość..
Hania błękitem zachwycona :) Maciej dowie się jutro :) - dopiero dziś w nocy wrócił w Warszawy :) i został na noc u babci :)
Dobrze, że w zamrażarce mieliśmy jeszcze kotlety mięsno warzywne :D- zostały odmrożone i zagotowane w pysznym sosie pomidorowym :D - obiad szybki i ponoć przepyyyszny :) - dokładki były :) Dobrze, że dzieciaki z dworu deszcz przegonił dopiero późnym popołudniem :)
Jutro czeka nas trochę załatwiania.. i kontrola u lekarza.. i musimy zdążyć jutro...
Dzisiaj był generalnie dzień pozytywnych wiadomości :) Mimo dużych wątpliwości okazało się, że będziemy mogli zwiedzić Zamek w Malborku :) Dla chłopaków będzie to niespodzianka - wiadomość została potwierdzona dziś :)
Nasi chłopcy zostali też wybrani do testowania zeszytów kreatywnych dla chłopców :) W skład Tilox wchodzą 3 książeczki: Warriors, Air Force i Robots. Jak tylko do nas dotrą na pewno się pochwalę :) chłopcy już się cieszą :D
środa, 24 lipca 2013
upalnie :)
Na szczęście wczoraj Grześ wyszedł ze szpitala :) O tym, że zostanie wypisany wiedziałam już tuż po godz. 9, ale powiedziano nam, że dokumenty, zmiana opatrunku.. zajmie około 2 godzin.. i dobrze, ze spytałam, bo miałam zamiar dzwonić już po Sebastiana.. więc za jakieś 15 minut bylibyśmy już gotowi :D , ale już po 11 byliśmy gotowi do wyjazdu :D
Grześ musi jeszcze do czwartku ograniczyć chodzenie, ale leżeć w domu to już inaczej niż w szpitalu :)
Dzisiaj ze względu na pogodę postanowiliśmy pojechać nad jezioro :) było super :) byliśmy w Rokitkach :) - woda czysta, plaża piaszczysta :) -brzeg długo długo płytki :) Dzieciaki wniebowzięte.. Cieszyło mnie to, że Gabryś mimo jego uwielbienia dla wody ( w wannie) bawił się na brzegu i nie bawiła go głębsza woda, a wręcz przeciwnie - czuł do niej respekt :)
Po powrocie czekała na nas niespodzianka :) Basieńko dziękujemy :) i dziękuję też za bardzo inspirującego bloga :) - już Ci to mówiłam :) ale uwielbiam tam zaglądać :) www.tuqtu.pl/
* dla "życzliwego" - Jeśli piszę, że jedzieMY bądź poszliśMY to znaczy, że byłam tam i ja i mój mąż .. i nie widzę potrzeby informować o tym osobno... Tak samo jeśli jest informacja, że ja jestem z Grzesiem w szpitalu, to dla każdego normalnego czytelnika, jest to jednoznaczne z tym, że Sebastian jest w domu pozostałymi wszystkimi dziećmi i to znaczy, że nie leży tylko musi ugotować, podać jedzenie, sprzątnąć i zrobić wiele innych rzeczy, które się robi przy dzieciach.. Poza tym blog nie jest po to, żeby rozliczać kto w danym dniu ugotował, sprzątnął łazienkę czy nakarmił Gabrysia..
Sebastian jest dyspozycyjny, pracuje, mimo, że za swoją pracę od stycznia nie dostaje wynagrodzenia.. a w związku z tym, że jest tak samo potrzebny jak ja nie ma możliwości podjęcia stałej pracy na etat... To, że nie piszę "Sebastian zrobił dziś..." to nie znaczy, że nie robił nic...
To na tyle.. i mam nadzieję, że temat jest skończony ;)
Grześ musi jeszcze do czwartku ograniczyć chodzenie, ale leżeć w domu to już inaczej niż w szpitalu :)
Dzisiaj ze względu na pogodę postanowiliśmy pojechać nad jezioro :) było super :) byliśmy w Rokitkach :) - woda czysta, plaża piaszczysta :) -brzeg długo długo płytki :) Dzieciaki wniebowzięte.. Cieszyło mnie to, że Gabryś mimo jego uwielbienia dla wody ( w wannie) bawił się na brzegu i nie bawiła go głębsza woda, a wręcz przeciwnie - czuł do niej respekt :)
Po powrocie czekała na nas niespodzianka :) Basieńko dziękujemy :) i dziękuję też za bardzo inspirującego bloga :) - już Ci to mówiłam :) ale uwielbiam tam zaglądać :) www.tuqtu.pl/
* dla "życzliwego" - Jeśli piszę, że jedzieMY bądź poszliśMY to znaczy, że byłam tam i ja i mój mąż .. i nie widzę potrzeby informować o tym osobno... Tak samo jeśli jest informacja, że ja jestem z Grzesiem w szpitalu, to dla każdego normalnego czytelnika, jest to jednoznaczne z tym, że Sebastian jest w domu pozostałymi wszystkimi dziećmi i to znaczy, że nie leży tylko musi ugotować, podać jedzenie, sprzątnąć i zrobić wiele innych rzeczy, które się robi przy dzieciach.. Poza tym blog nie jest po to, żeby rozliczać kto w danym dniu ugotował, sprzątnął łazienkę czy nakarmił Gabrysia..
Sebastian jest dyspozycyjny, pracuje, mimo, że za swoją pracę od stycznia nie dostaje wynagrodzenia.. a w związku z tym, że jest tak samo potrzebny jak ja nie ma możliwości podjęcia stałej pracy na etat... To, że nie piszę "Sebastian zrobił dziś..." to nie znaczy, że nie robił nic...
To na tyle.. i mam nadzieję, że temat jest skończony ;)
poniedziałek, 22 lipca 2013
poweekendowo :)
Ciepło i przyjemnie :) tak mogę opisać nasz weekend :)
W sobotę gościliśmy w osadzie Danieli :) Niestety z przyczyn technicznych nie było możliwe ich karmienie, ale i tak odpoczęliśmy bardzo :)
Gabryś testował wszystkie sprzęty, a chłopcy większość czasu spędzili na zamku dmuchanym.
W niedzielę, w związku z tym, że Sebastian zaplanował wycieczkę rowerową a ja w taki upał uznałam, że nie jestem w nastroju na rower, zabrałam wózek i najmłodsze dziecię na dłuuugi spacer do parku i nie tylko ;) a Sebastian z resztą dzieci pojechali rowerami :)
Dzieciaki wróciły bardzo zadowolone ( i zmęczone :D), a ja mimo bolących nóg ;) wypoczęta.. Udało mi się też kupić Grzesiowi książkę - niespodziankę na pobyt w szpitalu :)
Dziś mieliśmy być na oddziale o 7.30. Udało nam się tak zorganizować, że tuż przed właściwą godziną byliśmy już na miejscu :) Grześ jest na sali z dwoma chłopcami. Jest już po zabiegu i czuje się stosunkowo dobrze.. tylko głodny, bo jeść mu jeszcze nie wolno po narkozie.. Byłam przy nim do 17.30 - wtedy zmienił mnie Sebastian a ja z dziećmi wróciłam spacerkiem do domu ;)
Maciek odwieziony wieczornie do babci :) - jutro jedzie do Warszawy - to będzie jego pierwsza podróż do stolicy :) wróci za 3 dni :)
Do 16 sierpnia jest o dwoje dzieci mniej.. Piotr i Maciej pojechali do domu rodzinnego na tzw. "urlopowanie".
Bardzo dziękuję Pani Renacie :) - za ubranka dla Nicolasa i Gracjana :) i za czasopisma dla chłopaków ;)
A jak ktoś byłby zainteresowany to do 28 lipca w promocji są Lampion na Kolumny i Podstawka na Świeczki Tealight z kolekcji Czysta kreacja taniej aż do 25 %! :) Są cudne :) i udekorować je można na każdą okazję :) np. tak:
W sobotę gościliśmy w osadzie Danieli :) Niestety z przyczyn technicznych nie było możliwe ich karmienie, ale i tak odpoczęliśmy bardzo :)
Gabryś testował wszystkie sprzęty, a chłopcy większość czasu spędzili na zamku dmuchanym.
W niedzielę, w związku z tym, że Sebastian zaplanował wycieczkę rowerową a ja w taki upał uznałam, że nie jestem w nastroju na rower, zabrałam wózek i najmłodsze dziecię na dłuuugi spacer do parku i nie tylko ;) a Sebastian z resztą dzieci pojechali rowerami :)
Dzieciaki wróciły bardzo zadowolone ( i zmęczone :D), a ja mimo bolących nóg ;) wypoczęta.. Udało mi się też kupić Grzesiowi książkę - niespodziankę na pobyt w szpitalu :)
Dziś mieliśmy być na oddziale o 7.30. Udało nam się tak zorganizować, że tuż przed właściwą godziną byliśmy już na miejscu :) Grześ jest na sali z dwoma chłopcami. Jest już po zabiegu i czuje się stosunkowo dobrze.. tylko głodny, bo jeść mu jeszcze nie wolno po narkozie.. Byłam przy nim do 17.30 - wtedy zmienił mnie Sebastian a ja z dziećmi wróciłam spacerkiem do domu ;)
Maciek odwieziony wieczornie do babci :) - jutro jedzie do Warszawy - to będzie jego pierwsza podróż do stolicy :) wróci za 3 dni :)
Do 16 sierpnia jest o dwoje dzieci mniej.. Piotr i Maciej pojechali do domu rodzinnego na tzw. "urlopowanie".
Bardzo dziękuję Pani Renacie :) - za ubranka dla Nicolasa i Gracjana :) i za czasopisma dla chłopaków ;)
A jak ktoś byłby zainteresowany to do 28 lipca w promocji są Lampion na Kolumny i Podstawka na Świeczki Tealight z kolekcji Czysta kreacja taniej aż do 25 %! :) Są cudne :) i udekorować je można na każdą okazję :) np. tak:
Subskrybuj:
Posty (Atom)







