poniedziałek, 5 maja 2014

... i po majówce ;)

.. a było tak miło :):) ... do wolnego człowiek bardzo szybko się przyzwyczaja :)

.. 3 maja spędziliśmy calutki dzień w domu.. było zimno, wietrznie i właściwie cały dzień padało.. może nie mocno.. ale kropiło.. a Nadia i Oliwcia zaczęły pociągać noskiem więc odpuściłam wszelkie spacery .. w domu i tak nam się nie nudziło :)
.. wyciągałam piasek kinetyczny i zrobiłyśmy sobie domową piaskownicę :)

.. musicie mi uwierzyć na słowo.. ale ostatecznie powstał piękny duży zamek :), został pięknie ozdobiony maleńkimi chorągiewkami :) tworzyłam sama ;)- z pomocą wykałaczek i kolorowej taśmy klejącej :)
 
Na szczęście wczoraj  już było znacznie lepiej - nie tak zimno, momentami słoneczko przygrzewało :) .. Hania w związku z tym, że wierciła dziurę w brzuchu od dwóch dni poszła z Sebastianem po raz kolejny zwiedzać wieżę kościoła.. Maciej zdecydował, że również pójdzie- mimo lęku wysokości.. ale wszyscy już widzieli a on nie... no to tak być nie może..
 
Popołudniu zgodnie z planem poszliśmy na Turniej Tańca Towarzyskiego :).. szliśmy na nogach.. i jestem z nas dumna bo wydawało mi się, że to kawał drogi a naprawdę sprawnie nam poszło :)
tym razem wyprawa z wózkiem bo miałam obawy, że dla Oliwii to może być za daleko.
Dziewczynom podobały się sukienki tancerek :) tym bardziej im bardziej się mieniły i świeciły :)
 .. nie mam pojęcia jak w tak krótkim czasie sędziowie są w stanie ocenić, która para tańczyła najlepiej.. :)
 
 
Zbliżają się 4 urodziny Nadii i 3 Oliwii :) chciałabym zaskoczyć Dzieciaki czymś nowym :)
dziś próbowałam - czy i jak smakują ciasteczka ( teoretycznie pszczółkowe) :)
udało mi się nawet zmodyfikować na wersję bezmleczną)  żeby i Hania i Oliwia mogły :)
 jak widać koło pszczółek ciastka nawet nie stały:):D ale w smaku naprawdę dobre :).. w ostatecznej wersji nadzienie będzie w kilku smakach :)
 


 

piątek, 2 maja 2014

majówka 2014 dzień drugi :)

Brr.. zimno dzisiaj... bardzo zimno.. uznałam, że z małym opóźnieniem ( bo tak długo  Dzieci mogłyby nie wytrzymać, ale wyjdziemy z domu na dłużej..)..
Maciej z Sebastianem i Babcią pojechali na wystawę kwiatów do Książa, a my znowu na nogach do parku :D
.. busem w najbliższym czasie nie wybierzemy się nigdzie.. bo padł.. całkiem już.. stoi drugi miesiąc..


Tuz przed wyjściem z domu czekała nas niespodzianka... listonosz...   nie czekałam na nic więc radość była ogromna jak okazało się, że to spodenki od http://ekoubranka.pl :)  są prześliczne - Dziewczynom spodobały się od razu :).. super bo mają ściągacze - nie opadają a posłużą długo :)
Nie było innej możliwości - trzeba było od razu przymierzyć.. i tak już zostało :)

  I cztery księżniczki wędrują :):)  piąta.. dzisiaj spacerowała z Rodzicami :)

 Na  dzisiejszym spacerze również szukaliśmy "Maja" :) .. pierwsze znalezisko - ślimak :)

 .. sprawdziliśmy, że nowe igiełki są mięciutkie :)

 i wywąchaliśmy bez :)
 
W parku ludzi niewiele.. przeszliśmy go wzdłuż i wszerz.. Dzieci zmarzły bardzo - i po dwóch godzinach nadszedł odpowiedni moment na decyzję, że idziemy się zagrzać na gofry :)
 
Z niecierpliwością czekaliśmy na paradę :)
Czekać było warto - Dziewczynkom podobało się bardzo :) dźwięk bębnów hipnotyzował wręcz :)

 

 Parada przeszła pod kościół Mariacki :)
 
Wspólnie wysłuchaliśmy hymnu.. i  prezydent miasta wciągnął flagę na maszt..
 
..a potem był konkurs :) z kartonowych pudełek trzeba ustawić jak najwyższą wieżę :) drużyn było dwie :) w naszej Aga, Mariusz, Maja, ja, Hania, Nadia i Vanesska :) ( i cztery osoby, których nie znam :D)


Jako zwycięska drużyna mieliśmy otrzymać bilety od Legnickiego Centrum Kultury na wydarzenia kulturalne i w teorii mogliśmy jako pierwsi wejść na wieżę widokową kościoła. .. Na bilety czekamy :) cierpliwie oczywiście :) .. co do wieży.. udało się nam wejść jeszcze dziś.. niekoniecznie dzięki wygranej..  - za to dzięki ogromnej sympatii Pana, który na wieże wpuszczał..  w innym wypadku musielibyśmy dziś z wejścia zrezygnować..  bo na kolejne wejście musielibyśmy czekać pół godziny.. a dla Maluchów około 10 już spędzonych pod drzwiami było za dużo..
 
 ( zdjęcie z www.elegnickie.pl)  Na górze była też Oliwia i Vanessa - się "skryły" między większymi :);)
 
Dzieci okazały się bardziej odporne na schody :D.. było wysoko :) .. widoki na wieży.. bezcenne :)
 
.. jutro ma padać.. oby prognoza nie sprawdziła się..
 
 
 

czwartek, 1 maja 2014

majówka 2014 dzień pierwszy :)

Maj mamy w domku :)

 Konwalie :) przez Dzieci nazywane z upartością - dzwoneczki :) - osobiście uwielbiam ( poza frezjami i bzem to moje ulubione)

 Bez :) - również rośnie u nas pod domem :)
 
I Maj znaleźliśmy też w parku :)
 
 
 
Poranek - tak jak standardowo bywa u nas w dni wolne był spokojny i leniwy :):)..  po śniadaniu urządziłam filmowe przedpołudnie :).. zdrowe przekąski,  bajka :)  - w związku z tym, że tv jest włączany bardzo rzadko to dla Dzieci atrakcja :) - dla mnie dodatkowy plus - w związku z tym, że mieliśmy całe popołudnie spędzić poza domem - nie zdążyliśmy nabałaganić :):)
 
Po obiedzie wyszliśmy do parku :)- początkowo było bardzo ciepło.. i to było zdradliwe.. poza Oliwią wszyscy mieliśmy krótkie rękawki... 
  5 księżniczek :)
 
 
 
 Na szczęście -dla nas- Maciej spędzał popołudnie u babci i miał rower :) dowiózł nam kurtki  jak się już ochłodziło i zaczęło kropić..
 
Dzieciom podobał się występ Zespołu Pieśni i Tańca Legnica, a potem występy wykonawcy Studia Artystycznego FAME .. Hani - zwłaszcza fakt, że została zaśpiewana piosenka "Mam tę moc" :)
 
 Hania w pierwszym rzędzie :) Nauka nie poszła w las.. :) Chłopcy zawsze brali ją do przodu i tak zostało :)
 
 
 
  W parku spotkaliśmy Panią Kamilę i Dzieci zyskały nowego Ulubieńca :)


a Oliwcia nową koleżankę :):)
 
 
Atrakcji - przynajmniej tych bezpłatnych nie było wiele.. obejrzeliśmy wszystkie fontanny, Dzieci się wybiegały.. obejrzeliśmy kramiki znajdujące się przy alejce w parku :)
Byłam pozytywnie zaskoczona jak zobaczyłam takie piłeczki w sreberku na gumce :) Pamiętam je z czasów kiedy ja byłam dzieckiem :)
Do domu wróciliśmy z wiatraczkiem :) będzie się kręcił w ogródku :)
 
Na jutro też jest plan :)... oby pogoda dopisała.. :)
 
 
 

piątek, 25 kwietnia 2014

:)

I wczoraj i dzisiaj mieliśmy bliskie spotkania ze służbą zdrowia ...  krew pobrana .. szkoda tylko, że cztery wkłucia.. ale ostatecznie się udało, zakończyło się na kilku pojedynczych łezkach.. ale nagroda była :)
Dziś próbowaliśmy rejestracji do poradni gastrologicznej i genetycznej.. z gastrologiczną poszło stosunkowo sprawnie.. czas oczekiwania .. niby nie jakiś bardzo odległy - bo na lipiec.. z drugiej strony jakby nie podejrzenie gdzie jest problem ( Aga :-*) to Dzieć by się męczył jeszcze trzy miesiące..


Poradnia genetyczna natomiast to .. kosmos jakiś..  termin do tej, którą znam i gdzie wcześniej z Dziećmi bywaliśmy .. połowa maja.. 2015 roku.. Pani dała nam namiary na dwie inne poradnie.. w kolejnej termin na koniec sierpnia, ale oczekiwanie na wyniki badań to 6 miesięcy.. więc koniec roku ( a że święta to nie zdziwiłby mnie styczeń..) jak nic..  .. jest jeszcze poradnia prywatna.. wizyta 250zł.. ( mogłaby się odbyć już w maju..) ale nikt nie jest w stanie mi powiedzieć ile mogą kosztować same badania..  z różnych cenników wynika, że może to być 200zł a może i 2000..  i mam dylemat..  trzeba się przespać z tematem..
.. a w przerwie między przychodniami :)... łono przyrody ;)


Wyniki konkursu na palmę wielkanocną są :) Dzieci - wszystkie biorące udział otrzymały i dyplomy i książeczki :)

Maciej dzisiaj pojechał na wycieczkę.. Już prawie miesiąc temu znalazłam informację, że nasz TPD organizuje wycieczkę "Szlakiem Jana Pawłą II".. , a że M. nie pojechał na wycieczkę szkolną.. wiedziałam, że ten wyjazd będzie dla niego idealny.. pojechał  z kolegą. Jeśli wszystko uda się zgodnie z planem będą brali udział  w  uroczystościach z okazji kanonizacji Jana Pawła II .. wiem, że dla Niego będzie to bardzo ważne i mocne przeżycie..


.. Dopiero co żegnaliśmy się..  i wszystko wskazuje na  to, że czekają nas kolejne emocje.. ot.. taka nasza "praca" :)

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

wielkanocny czas..

Ostatnie dni to był dobry czas.. bardzo spokojny.. dużo rozmów, przemyśleń, spacerów..
 
 
 
 
 
W niedzielne przedpołudnie Dzieciaki - jak co roku - szukały w ogródku jajek :) .. jedne były "schowane" w trawie, inne zdecydowanie wyżej :)
 
 swoje jajo pierwsza znalazła Olisia :)
 
Jak wszystkie niespodzianki zostały znalezione, wróciliśmy do domu odkryć co jest w środku :):) , poukładaliśmy puzzle, lego... i uznaliśmy, że to idealny moment ( i pogoda) na spacer..


 parking pusty i Dzieci się "nieco" rozeszły ;)

.. spacer do parku... Nasze królewny wypatrują .. co tam widać na tym drzewie..

 :):) to właśnie obiekt zainteresowania :)

 .. mała rusałka :):) zrobiłam trzy wianki i dwie bransoletki :):) niezły wynik.. i ręce nie bolały nawet trochę :)
 
Spacer był baaardzo długi.. ale Dzieciaki nie narzekały :) wybiegały się, wyszalały a do domu wróciliśmy już na samą kolację :)
 
Wyprosiłam u Maćka ( bo nikt inny nie wpadłby na pobudkę o tej godzinie..) żeby tradycję związaną z wodą przesuną koniecznie na "po godzinie 8" :D.. Hania zeszła "tylko" kontrolnie tuż po 6 .. czy na pewno nie jest to już "ósma".. .. zgodnie z niepisaną umową.. równo 8.05 do pokoju wpadł Maciej z Hanią z okrzykiem "śmigus dyngus".. i lenistwo w łóżku się skończyło ;)
Po świątecznym śniadaniu starsze Dzieci poszły na dwór polewać się wodą :) wrócili mokrzy, ale baaardzo szczęśliwi :)

 
Po wcześniejszym dziś obiedzie z jajkami "sikawkami" wyszły też Maluchy :) piski radości brzmiały głośno :) 
Podczas spaceru okazało się, że niedaleko nas jest karuzela :)

 Trzy minuty radości :):) Ze względu na ceny wybraliśmy jedną karuzelę :) ale widząc ich roześmiane buźki - warto było :):)
 
 
 
Jeszcze w sobotę... zmieniłam jedną ze ścian.. pościągałam dyplomy, podziękowania ..
teraz ładniej....  ( obrazki pochodzą z http://czarymarys.pl/ )

sobota, 19 kwietnia 2014

:)

.. już od jakiegoś czasu wiedziałam, że ten dzień nadejdzie.., że będziemy pakować, przytulać i mówić bądźcie szczęśliwi.. do widzenia..  wiedziałam.. i co z tego..  oczy do tej pory zaczerwienione.. to było jedno z trudniejszych pożegnań..  i tłumaczyłam Dzieciakom ( i sobie chyba też ;)), że nie będzie mi smutno, że się cieszę, bo się odnaleźli :) bo jadą do Rodziców :), ale będę tęsknić..
Gracjan kilkukrotnie powtarzał w ciągu ostatnich dni.. "fajnych rodziców mam.." :) i tak powinno być :) I cieszy mnie, że mieliśmy możliwość stanąć na Ich drodze... być przy nich..

Zaraz po Ich wyjeździe zajęłam głowę sprzątaniem :) warto było :) zmęczyłam się, w głowie trochę lżej i jak czysto w domu... ;)

...
A wczoraj..

.. byliśmy na rozwiązaniu konkursu plastycznego w bibliotece.. :) Dzieci wróciły z dyplomami i nagrodami :)



 Patrycja ozdabia babeczki :) były pyyyszne :)

 "Nasze" Dzieciaki słodkie to i słodko ich żegnaliśmy :):)

 .. nie mogło się obyć i bez pisanek.. trochę malowanych jajek wpakowałyśmy w "owijki"

.. inne zostały oklejone :):)

 :) Wiktoria :)
 
 
Okazało się, że chętnych do naklejania dużo, jajek też :) .. ale za mało naklejek ..  wyłożyłam do dyspozycji pisaki i cienkopisy i pobiegłam do pobliskiego sklepu.. udało mi się wynaleźć ostatnie opakowanie farbek z naklejkami :) .. uf.. wystarczyło :)

....

Dzisiejsze popołudnie spędziliśmy w parku..
Dziewczyny poszalały, zjadły lody, nazbierały kwiaty.. wianek dałam radę zrobić jeden.. i to ciut mniejszy niż był potrzebny ;) wyszłam z wprawy.. ale lato blisko ;) będzie czas poćwiczyć :):)
 Dziewczynki zbierają stokrotki.. a Olisia.. wcale nie ucieka ;)

.. w sumie co za różnica.. stokrotki, czy mlecz..

 gotowy wianek :) - pierwszy w tym roku :)
 
 
 
 
 Przeczytałam piękne, życzenia.. jak bardzo bliskie mi w tym czasie.. życzę i Wam wszystkim tego..
 
Niech przesłanie Wielkiej Nocy rozświetla  każdy kolejny dzień,

napełniając go przede wszystkim nadzieją, że nie może być takiej nocy w życiu, po której nie

nie nadszedłby świt poranka - a ta nadzieja zawieść nie może...

Kochani... zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych..



poniedziałek, 14 kwietnia 2014

konkursowo :)

:) dzisiaj niespodziewanie odwiedziły nas Panie z PCPRu :)  i tak było sympatycznie i jednocześnie konkretnie :) W związku z tym, że przyszły w trakcie hmm.. "zajęć plastycznych" :) wyszły z prezentami - króliczkami :)
A zabawę  z królikami/pisankami  polecam :) - króliki zajęły Dzieci na niemal godzinę :) potem jeszcze na pół :)  część wisi teraz w oknie ciesząc oczy :).. i kota, który na nie poluje :)



  Nadia :)

 Olisia

 Vanesska :)

 Wiktorynka :)

 i jeszcze Wiki :)
 
 
Oddaliśmy ( Aga dziękuję :) za zawiezienie :))  dzisiaj prace na kolejny konkurs :) tym razem były to kartki wielkanocne- rozwiązanie już za kilka dni :)
 
 praca Hani :)  - nawet kwiatki własnoręcznie skręcane :)

 Wiktoria :)

 kartka Nadii - wykonana z moją niewielką pomocą :)

 Maja spędzała popołudnie u nas i to jej praca :)

 
 
Dzisiaj niemal cały dzień padało, ale wczoraj pogoda była piękna co wykorzystaliśmy na dłuuuugi spacer :)
W jednej z galerii mogliśmy obejrzeć takie cuda :) Dzieci były zachwycone króliczkami :)