To był dobry dzień.. jeden z tych bardzo udanych.. takich do których potem wraca się z sentymentem i przyjemnością :)
Najpierw wyjście z koszyczkami - żeby poświęcić pokarmy :) - bardzo sprawnie :), koszyczki cztery, Maluchy pilnowały żeby wszystko co trzeba się w nich znalazło, potem starsze sprawdziły czy nic nie zostało zapomniane ;) nooo i śniegu na szczęście nie było :D i zimno zbyt nie było.. a bus się nam zepsuł całkiem, stoi.. więc dobrze, że pogoda dopisała ;)
Potem ostatnie przygotowania.. w tym roku generalnie sami chłopcy :) ale pomagali chętnie :) choć nie ukrywam.. od wczoraj coraz częściej wspominają Oki.. :-* bo wspomnienia zeszłorocznych świąt i z nią są bardzo związane.... a wracając do dnia dzisiejszego - Grześ z Maćkiem zajęli się sałatką warzywną a Piotrek babeczkami z owocami :) - a pracy było sporo ;) ( pomagałam tylko bardzo delikatnie) potem chłopcy zgodnie sprzątnęli po sobie w kuchni :)
Po skończonej pracy i po obiedzie obejrzeliśmy wspólnie Rio :) , potem chłopcy potańczyli a Maluchy zagrały w Monopol :)
Dziś zawitał u nas tez przesympatyczny gość :) - Pani Magda z mężem :) z super niespodziankami dla dzieci :) - Wóz strażacki jest HITEM :):) spodobał się całej 6 bez względu na płeć i wiek :D:D a kulki rozsypane po dużym pokoju miały robić za "Mrowisko" :D ( sala zabaw w Legnicy ) :)
dziękujemy również bardzo za ubranka - wszystkie super już u chłopaków w szafkach :) a spódniczki - mimo, iż ciut za dużo Hanka nie ściągała do wieczora ;) bo była trafiona idealnie w jej guście :D
Nie wszystko było jednak idealnie -bo koło 13 okazało się, że mały M. ma temperaturę.. ale prezent w postaci koszulki ze spidermanem :) ( Pani Magdo - była w ubrankach od Pani) - sprawił , że uśmiech pojawił się od razu na jego buzi mimo nienajlepszego samopoczucia) .. nie wiem czy spowodowana była wysoka temperatura, ale pod wieczór było już dużo lepiej :)
sobota, 30 marca 2013
piątek, 29 marca 2013
przedświątecznie..
Dzisiejszy dzień rozpoczął się dość wcześnie - bo zaraz po 6 przyszła Hania stwierdzając, że jest głodna :)
Chłopaki jednak podczytywali jeszcze i cicho rozmawiali do prawie 8.30 :)
Wyciągnęłam koszyczki żeby je odświeżyć, lekko przyozdobić, porozmawialiśmy co jutro do nich włożymy :) ufarbowaliśmy pisanki ( znaczy ja farbowałam, a dzieci patrzyły ;)) -miało być naturalnie w tym roku, ale nie mieliśmy białych jajek więc uznałam ze naturalne na takich ciemnych mniej będzie widać, po drugie po wczorajszym zaganianym dniu miałam ochotę na coś szybkiego ;).. ale żeby nie było - próbowaliśmy farbować też kurkumą :) - yyy wyszło bez szału :D ( pewnie z powodu koloru jajek), ale za to jak pachną te jajka :D
Po wysprzątaniu domu :) siedliśmy do ozdabiania pisanek :) - nie załapał się jedynie nasz Maciek gdyż on ministrantem jest i niemal cały dzień z przerwą na obiad spędził w kościele.
początek zabawy z pisankami Hania chwali się swoim dziełem :) ( właśnie to
jedno z jajek farbowanych naturalnie - kurkumą )

Chłopaki jednak podczytywali jeszcze i cicho rozmawiali do prawie 8.30 :)
Wyciągnęłam koszyczki żeby je odświeżyć, lekko przyozdobić, porozmawialiśmy co jutro do nich włożymy :) ufarbowaliśmy pisanki ( znaczy ja farbowałam, a dzieci patrzyły ;)) -miało być naturalnie w tym roku, ale nie mieliśmy białych jajek więc uznałam ze naturalne na takich ciemnych mniej będzie widać, po drugie po wczorajszym zaganianym dniu miałam ochotę na coś szybkiego ;).. ale żeby nie było - próbowaliśmy farbować też kurkumą :) - yyy wyszło bez szału :D ( pewnie z powodu koloru jajek), ale za to jak pachną te jajka :D
Po wysprzątaniu domu :) siedliśmy do ozdabiania pisanek :) - nie załapał się jedynie nasz Maciek gdyż on ministrantem jest i niemal cały dzień z przerwą na obiad spędził w kościele.
początek zabawy z pisankami Hania chwali się swoim dziełem :) ( właśnie to
jedno z jajek farbowanych naturalnie - kurkumą )

Sebastian też dekorował :)
Więcej zdjęć, w tym wyniki naszej zabawy w galerii :)
Dzieciaki jak już się rozkręciły to zabrakło nam jajek :) - przypomniałam sobie, że dostaliśmy gliniane ozdoby no kolorowania- wyciągnęłam i kolejna godzina spędzona artystycznie ;) - nie będę ukrywać, że mi samej sprawiło to przyjemność :) teraz ozdoby schną :)
Sprzątać jutro już nie będziemy, za to czeka nas trochę gotowania ;) i każdy będzie miał swój udział :)
28 marca :)
Marudziłam na "poradnie specjalistyczne" .. a okazało się, że i tam ludzie pracują :) nie dość, że Pani doktor nas przyjęła to na dodatek nie w ramach wizyty prywatnej tylko na NFZ :) Jeszcze dwa dni smarowania i młody ponoć ma przestać zarażać.. oby ..
Generalnie dziś ciężki dzień był i zastanawiałam się czy dam radę ze wszystkim nadążyć.. Na 9 poradnia z synem, na 9.45 usg małego M... w międzyczasie babcia przywiozła obiecane ciasto :D ( Murzynek -- mniam mniam :)) i pierogi ;) i musiałam zdążyć na przystanek go odebrać, bo babcia do pracy jechała ;) do tego do domu po dokumenty, których zapomniałam wcześniej, po drodze zgarniając ze spaceru Grzesia i Hanię bo uznali że wolą iść ze mną... na 11.15 zdążyłam po Maćka :)
Przed 12 musiałam być jeszcze w sądzie :D, chwilę potem w Urzędzie Miasta :), w domu zupa, potem pediatra z Grzesiem u zdrowych i Nikim u chorych :D -na szczęście i tym razem pozytywnie się zdziwiłam, bo nasz pediatra przyjął obu chłopców jednego po drugim i nie musiałam spędzać 45 minut w przychodni :) ( bo inna godzina jest na przyjęcia chorych dzieci i zdrowych)..
Szybko do domu na obiad a na 15.20 zajęcia logopedyczne i terapia integracji sensorycznej :):) a po przedświąteczne zakupy :)
Okazało się, że udało się mi zdążyć ze wszystkim :) wieczorkiem jeszcze małe gotowanie i gołąbki wylądowały w zamrażarce :):) - nie będę gotować w czasie świąt :) - tylko podgrzewać :)
Jutro w planach pisanki :):)
Pani Magdo i Pani Marto - dziękuję z całego serca!!!
ps.. edytowałam :D bo w tytuł kwiecień się wkradł :) zamiast marca :)
Generalnie dziś ciężki dzień był i zastanawiałam się czy dam radę ze wszystkim nadążyć.. Na 9 poradnia z synem, na 9.45 usg małego M... w międzyczasie babcia przywiozła obiecane ciasto :D ( Murzynek -- mniam mniam :)) i pierogi ;) i musiałam zdążyć na przystanek go odebrać, bo babcia do pracy jechała ;) do tego do domu po dokumenty, których zapomniałam wcześniej, po drodze zgarniając ze spaceru Grzesia i Hanię bo uznali że wolą iść ze mną... na 11.15 zdążyłam po Maćka :)
Przed 12 musiałam być jeszcze w sądzie :D, chwilę potem w Urzędzie Miasta :), w domu zupa, potem pediatra z Grzesiem u zdrowych i Nikim u chorych :D -na szczęście i tym razem pozytywnie się zdziwiłam, bo nasz pediatra przyjął obu chłopców jednego po drugim i nie musiałam spędzać 45 minut w przychodni :) ( bo inna godzina jest na przyjęcia chorych dzieci i zdrowych)..
Szybko do domu na obiad a na 15.20 zajęcia logopedyczne i terapia integracji sensorycznej :):) a po przedświąteczne zakupy :)
Okazało się, że udało się mi zdążyć ze wszystkim :) wieczorkiem jeszcze małe gotowanie i gołąbki wylądowały w zamrażarce :):) - nie będę gotować w czasie świąt :) - tylko podgrzewać :)
Jutro w planach pisanki :):)
Pani Magdo i Pani Marto - dziękuję z całego serca!!!
ps.. edytowałam :D bo w tytuł kwiecień się wkradł :) zamiast marca :)
wtorek, 26 marca 2013
przedwiośnie..
Są rzeczy, który chyba nie przestaną mnie zadziwiać :) - na plus nasz Urząd Miasta - zwykle załatwiam sprawy związane z zameldowaniem, ale tak naprawdę zwykle trwa to moment. Poza tym wszystkie wątpliwości, moje pytania, jakiś czas temu dowód osobisty jednego z dzieci.. Wszystko bez problemu..
Na minus .. kolejki do specjalistów.. Miałam być na kontroli za tydzień.. ale pierwszy wolny termin na za 3 tygodnie.. Idziemy prywatnie, bo nie mogę tyle czekać.. :/ eh..
Dziś postanowiliśmy zaprosić trochę wiosny do domu ( choć u nas w ogrodzie już zagościła ;) - w postaci pączków na krzaku bzu i na magnolii).. Przyniosłam podstawki, nasionka rzeżuchy i płatki z waty ;) Prace odbyły się w dwóch grupach :) Maciej i N. oraz Hania i Grześ :)
Na minus .. kolejki do specjalistów.. Miałam być na kontroli za tydzień.. ale pierwszy wolny termin na za 3 tygodnie.. Idziemy prywatnie, bo nie mogę tyle czekać.. :/ eh..
Dziś postanowiliśmy zaprosić trochę wiosny do domu ( choć u nas w ogrodzie już zagościła ;) - w postaci pączków na krzaku bzu i na magnolii).. Przyniosłam podstawki, nasionka rzeżuchy i płatki z waty ;) Prace odbyły się w dwóch grupach :) Maciej i N. oraz Hania i Grześ :)
Teraz czekamy aż nasionka zakiełkują
Byliśmy też zapisać Nikiego do zerówki :) poznał swoją przyszłą wychowawczynię - przesympatyczna Pani :) Do tej pory w swojej grupie miała wszystkich naszych 5-6 latków ( i Klaudiusza, potem Gosię, ostatnio Sarę).. niestety w przyszłym roku szkolnym Hania nie trafi do jej klasy.. ale będziemy mieli za to okazję poznać drugą Panią prowadzącą grupę zerową :)
Książki dla N. w domu mam i przybory też , dziś poszliśmy wybrać buty na zmianę :) został zakup zeszytów ( z taką duża liniaturą) i jesteśmy gotowi :) Piórnik i plecak już czekają w szufladzie :) (w tym miejscu baaardzo dziękuję - po raz kolejny :) www.kolorowemarzenia.pl :)
Musimy jednak poczekać jeszcze z tydzień - tyle na pewno - do zakończenia leczenia :)
Dziś kończę, bo teoretycznie w domu "tylko" jedno dziecko więcej, ale energii wykorzystanej cała masa :) a jutro kolejny dzień ;) i to ..od rana :)
niedziela, 24 marca 2013
niedzielnie..
pobudka była o 6... bywa ... szkoda tylko, ze to niedziela i mogłoby być ciut dłużej ;)
Miał być długi spacer, ale tak zimno, że brrr... na króciutkim spacerze się zakończyło :D N. chyba nieprzyzwyczajony albo bardzo ciepłolubny :D bo ubrany jak trzeba a telepało się dziecię, że zimno ;)
Niestety z powodu temperatury ( tak mi się wydaje) w katedrze inscenizacji nie było, ale dzieci bardzo spokojne, palmy dotrwały do domu :D
Dziś po raz kolejny robiłam galaretki w silikonowych foremkach ( takich na małe muffinki, babeczki lub czekoladki) :D jedna galaretka jest na jeden raz akurat :) a zwłaszcza Maluchy bardzo lubią :) ( z miseczki tak nie wchodzi ) :)
.. jutro poniedziałek... pocieszam się, że szkoła tylko trzy dni.. przeżyję :D
N. dostał dzisiaj wielką reklamówkę ubranek :D DZIĘKUJĘ BARDZO :D uciecha w jego oczach bezcenna :D
Jutro kolejny ważny telefon, muszę też zarejestrować N. na kontrolę do lekarza. W ogóle ten tydzień szykuje się dość pracowicie..
Miał być długi spacer, ale tak zimno, że brrr... na króciutkim spacerze się zakończyło :D N. chyba nieprzyzwyczajony albo bardzo ciepłolubny :D bo ubrany jak trzeba a telepało się dziecię, że zimno ;)
Niestety z powodu temperatury ( tak mi się wydaje) w katedrze inscenizacji nie było, ale dzieci bardzo spokojne, palmy dotrwały do domu :D
Dziś po raz kolejny robiłam galaretki w silikonowych foremkach ( takich na małe muffinki, babeczki lub czekoladki) :D jedna galaretka jest na jeden raz akurat :) a zwłaszcza Maluchy bardzo lubią :) ( z miseczki tak nie wchodzi ) :)
.. jutro poniedziałek... pocieszam się, że szkoła tylko trzy dni.. przeżyję :D
N. dostał dzisiaj wielką reklamówkę ubranek :D DZIĘKUJĘ BARDZO :D uciecha w jego oczach bezcenna :D
Jutro kolejny ważny telefon, muszę też zarejestrować N. na kontrolę do lekarza. W ogóle ten tydzień szykuje się dość pracowicie..
sobota, 23 marca 2013
weekendowo :)
;) na nowo przyzwyczajamy się do zwiększonego "stanu" rodzinki :) Już wiem po co był ten niemal trzy miesięczny "przymusowy odpoczynek" :D
Dziś zaczęłam zauważać pierwsze oznaki zazdrości - i u Hani i u M. oboje przytulaśni się zrobili jak mało kiedy. Hania co trochę podchodziła na "buzi". Myślę jednak, że zaakceptowali N. . choć nie bardzo jeszcze mogą się z nim bawić. Wspólne czytanie bajek ( u mnie zakończone poranną chrypką), granie w planszówkę jednak łączy :D Dziś dodatkowo mąż zrobił dzieciom "kino domowe" :) bajka o kosmitach podobała się :) tytułu nie znam bo ja wtedy dokumentami się obłożyłam i słyszałam tylko śmiechy i achy ;)
W związku z tym, że N. skończy we wrześniu 6 lat i powinien iść do pierwszej klasy dziś zabawowo próbowałam sprawdzić co umie ;) świetnie mu idzie :) Jest bardzo pogodny i rezolutny :)
Pani Edyto Pani pomoc wczoraj i dziś jest bezcenna :) Dziękuję :) łapeczki wyglądają znacznie lepiej :)
Pati Tobie buziaki za obiad i pomoc :) Oskar za bajkę :*
Na rozstrzygnięcie konkursu do palmiarni nie udało nam się niestety iść.. za to jutro ( o ile pogoda się z nagła nie zepsuje) planujemy uczestniczyć w inscenizacji pod katedrą związaną z "niedzielą palmową".
Panie Krzysztofie :) - za serce.. wielki uśmiech..
Dziś zaczęłam zauważać pierwsze oznaki zazdrości - i u Hani i u M. oboje przytulaśni się zrobili jak mało kiedy. Hania co trochę podchodziła na "buzi". Myślę jednak, że zaakceptowali N. . choć nie bardzo jeszcze mogą się z nim bawić. Wspólne czytanie bajek ( u mnie zakończone poranną chrypką), granie w planszówkę jednak łączy :D Dziś dodatkowo mąż zrobił dzieciom "kino domowe" :) bajka o kosmitach podobała się :) tytułu nie znam bo ja wtedy dokumentami się obłożyłam i słyszałam tylko śmiechy i achy ;)
W związku z tym, że N. skończy we wrześniu 6 lat i powinien iść do pierwszej klasy dziś zabawowo próbowałam sprawdzić co umie ;) świetnie mu idzie :) Jest bardzo pogodny i rezolutny :)
Pani Edyto Pani pomoc wczoraj i dziś jest bezcenna :) Dziękuję :) łapeczki wyglądają znacznie lepiej :)
Pati Tobie buziaki za obiad i pomoc :) Oskar za bajkę :*
Na rozstrzygnięcie konkursu do palmiarni nie udało nam się niestety iść.. za to jutro ( o ile pogoda się z nagła nie zepsuje) planujemy uczestniczyć w inscenizacji pod katedrą związaną z "niedzielą palmową".
Panie Krzysztofie :) - za serce.. wielki uśmiech..
czwartek, 21 marca 2013
.. mały chłopiec..
Od dziś z nami zamieszkał... :) Niki ma 5,5 roku. Jest bardzo sympatycznym młodym człowiekiem :)
Jasne włosy, ciepły uśmiech - i nie zamykająca się buzia :)
Było dziś.. pracowicie.. bardzo pracowicie.. :) ale jeszcze trochę, mały będzie podleczony i będzie łatwiej :) .. już śpi.. a ja mogłam usiąść :) ( tak.. wiem Olu co myślisz na ten temat ;) ale .. noo "trochę" to pojęcie względne prawda?? :D:D)
Może ktoś ma do odstąpienia środki dezynfekujące ( do rąk, ale i do przedmiotów) - bardzo nam potrzebne i póki co raczej w większej ilości..
Jeszcze nie wiem jak to zorganizujemy, ale jutro mieliśmy być w palmiarni Legnickiej na rozstrzygnięciu konkursu..
A co do konkursu - BARDZO BARDZO dziękujemy za każdy oddany głos :) było ich naprawdę dużo.. nie udało się jednak.. prace naszych dzieci zajęły II miejsce.. no trudno :) Wiem, ze bardzo się starały :) i to jest najważniejsze :)
Jasne włosy, ciepły uśmiech - i nie zamykająca się buzia :)
Było dziś.. pracowicie.. bardzo pracowicie.. :) ale jeszcze trochę, mały będzie podleczony i będzie łatwiej :) .. już śpi.. a ja mogłam usiąść :) ( tak.. wiem Olu co myślisz na ten temat ;) ale .. noo "trochę" to pojęcie względne prawda?? :D:D)
Może ktoś ma do odstąpienia środki dezynfekujące ( do rąk, ale i do przedmiotów) - bardzo nam potrzebne i póki co raczej w większej ilości..
Jeszcze nie wiem jak to zorganizujemy, ale jutro mieliśmy być w palmiarni Legnickiej na rozstrzygnięciu konkursu..
A co do konkursu - BARDZO BARDZO dziękujemy za każdy oddany głos :) było ich naprawdę dużo.. nie udało się jednak.. prace naszych dzieci zajęły II miejsce.. no trudno :) Wiem, ze bardzo się starały :) i to jest najważniejsze :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




