Na początku BARDZO proszę uczciwego znalazcę dziecięcych rowerków o ich zwrot... Ja rozumiem, że były potrzebne i ktoś .. przypadkiem pomyślał, że są niczyje, bo nie stały w garażu tylko schowku.. ale to były rowery chłopaków i oni i ja również, bardzo bylibyśmy wdzięczni jeśli wróciłyby na miejsce ...
to tyle w ramach wstępu..
Dziś dowiedzieliśmy się, że za niecały miesiąc na prawie 3 tygodnie będziemy tzw. rodziną pomocową :) Będzie umieszona u nas 5 Maluchów na czas urlopu ich właściwych opiekunów :) Będzie wesoło - to na pewno :) już nie mogę się doczekać :) Najstarsze z dzieci będzie w wieku Nikiego :)
Piotr przyniósł dziś dyplom za zajęcie III miejsca w konkursie ekologicznym i jest nominowany do nagrody wybitnie zdolnych uczniów szkoły :) -rozdanie nagród 12 czerwca :) Jestem niezmiernie dumna.., i mam nadzieję, że jego zachowanie nie zdyskwalifikuje jego kandydatury.. ;)
Niestety pogoda pokrzyżowała plany i Niki nie pojechał na zaplanowaną szkolną wycieczkę.. Oby było cieplej bo za dwa dni wyjeżdża Maciej ..
wtorek, 28 maja 2013
poniedziałek, 27 maja 2013
Dzień Matki..
Bardzo zaskoczona dziś otwierałam pocztę.. był tam list, a właściwie kartka od Julii, Gosi i Krystiana... z okazji dnia Mamy.. kartka wykonana własnoręcznie.. cudna.. życzenia piękne..
Dziękuję Wam moi drodzy :):)
Wczoraj wszystkie dzieci o mnie pamiętały, w związku z czym było mi niezmiernie miło ;) Od Piotra wieczornie dostałam wielki bukiet róż :) wzruszyłam się.. po raz kolejny w ciągu tych ostatnich dni :)
Dziś znaczną część dnia spędziliśmy w drodze i w Zielonej Górze.. nie wdając się tu publicznie w szczegóły.. była to podróż powiedzmy "służbowa".. skutki odczujemy za jakiś czas.. Oby pozytywne.. ale mimo tego, że ludzie bardzo mili, znający się na tym co robią, to tak naprawdę nie do końca od nich będzie zależała ostateczna decyzja.. Prawda też jest taka, że ja absolutnie nie chciałabym być tą która decyduje.. odpowiedzialność za życie dziecka tak naprawdę niesamowita...
Aga dzięki jeszcze raz za pomoc, bo bez Ciebie byłoby baaardzo ciężko.. :)
Niki zrobił dla mamy -z delikatną moją pomocą - śliczną laurkę :) Potrafi się już samodzielnie podpisać, więc niespodzianka będzie większa :)
W tym miejscu chciałabym podziękować Panu Piotrowi z firmy www.saluti.pl ( tu muszę przyznać, że produkty są rewelacyjnej jakości i osobiście baaardzo je polecam) oraz Pani Magdalenie z www.kolorowemarzenia.pl to dzięki Wam uda nam się zorganizować dzieciom Dzień Dziecka.
Dziękuję Wam moi drodzy :):)
Wczoraj wszystkie dzieci o mnie pamiętały, w związku z czym było mi niezmiernie miło ;) Od Piotra wieczornie dostałam wielki bukiet róż :) wzruszyłam się.. po raz kolejny w ciągu tych ostatnich dni :)
Dziś znaczną część dnia spędziliśmy w drodze i w Zielonej Górze.. nie wdając się tu publicznie w szczegóły.. była to podróż powiedzmy "służbowa".. skutki odczujemy za jakiś czas.. Oby pozytywne.. ale mimo tego, że ludzie bardzo mili, znający się na tym co robią, to tak naprawdę nie do końca od nich będzie zależała ostateczna decyzja.. Prawda też jest taka, że ja absolutnie nie chciałabym być tą która decyduje.. odpowiedzialność za życie dziecka tak naprawdę niesamowita...
Aga dzięki jeszcze raz za pomoc, bo bez Ciebie byłoby baaardzo ciężko.. :)
Niki zrobił dla mamy -z delikatną moją pomocą - śliczną laurkę :) Potrafi się już samodzielnie podpisać, więc niespodzianka będzie większa :)
W tym miejscu chciałabym podziękować Panu Piotrowi z firmy www.saluti.pl ( tu muszę przyznać, że produkty są rewelacyjnej jakości i osobiście baaardzo je polecam) oraz Pani Magdalenie z www.kolorowemarzenia.pl to dzięki Wam uda nam się zorganizować dzieciom Dzień Dziecka.
sobota, 25 maja 2013
urodzinowo :)
Szkolenie jest super - muszę przyznać, że dowiedziałam się mnóstwa przydatnych rzeczy, Panie podają też szczegółowo przykłady ćwiczeń jakie można zastosować w ramach terapii ręki :)Mówią też o konkretnych pomocach dydaktycznych.
Próbowałam wychwycić szczególnie te, które przydadzą mi się w pracy z Maćkiem :) Jakby ktoś miał ochotę zrobić bez okazyjny( bo do urodzin jeszcze daleko) prezent młodemu ... :)
Przed południem dotarłam na występ M. z okazji dnia mamy... było cudnie.. bez łez się nie obyło..
Baardzo dziękujemy p. dyrektor świetlicy, Pani Marzence, Pani Ewie, Panu Piotrowi za tak miłe przyjęcie. I za to, że jesteście z nami już prawie dwa lata.. Za wsparcie i za dobre słowo :) To dobrze, ze są takie miejsca dla dzieci, w których pracują ludzie, którym na dzieciom zależy, którzy z rodzicami/opiekunami współpracują, którzy dla dzieci/ dla rodziny tak dużo robią..
To był dobrze spędzony czas..
W trakcie zorganizowanej imprezy można było poszaleć w kąciku artystycznym, sportowym, pooglądać występ pary - w tańcu towarzyskim.
13 urodziny obchodził dziś Piotr :) tym bardziej miło było usłyszeć wieczorem, że to był super dzień :) Tort ponoć ( jak zwykle ) był pyszny :) Mam problem z wgraniem zdjęć więc to jutro.. Na razie zadziałam na wyobraźnię.. Tofii, budyń waniliowy, kremówka :) całość w kolorze zielonym imitującym boisko; na torcie korki, piłka nożna i 13 świeczek w barwach piłki nożnej :)
Chłopaki właśnie oglądają mecz :) .. choć wyglądają jakby mieli posnąć za chwilę :)
Jutro kolejny dzień szkolenia.. a potem idziemy na przedstawienie.. oby tylko nie padało..
czwartek, 23 maja 2013
Przedszkolny Dzień Mamy :)
Oj... było wzruszająco... cudnie :) Panie przygotowały przedszkolaki super :) heh.. chusteczki się przydały :)
Po przedstawieniu dzieci pobiegły pobawić się na przedszkolnym placu zabaw, Hania oddała atrybut słoneczka tatusiowi :)
Po występie mamy miały zadanie - odgadnąć który portret przedstawiający mamę narysowała ich pociecha :) - ja obstawiłam dwie prace :) - Hania dość charakterystycznie rysuje nogi :D zdziwił mnie jednak dodatek na głowie.. wyglądał na .. rogi :D, a ona nigdy tak nie rysowała ... zapytałam co to jest? ( noooo kocie uszy mamusiu :))
Jutro mam szkolenie z "terapii ręki" trwające trzy dni -właściwie od rana do wieczora.... nie wiem jak rozwiązać, bo okazuje się, że bardziej mało pasującego terminu być nie mogło.. ehh pewnie jakoś uda mi się uda więc na razie się nie martwię :)
Po występie słodki poczęstunek :)
Po przedstawieniu dzieci pobiegły pobawić się na przedszkolnym placu zabaw, Hania oddała atrybut słoneczka tatusiowi :)
Paulina bardzo dziękujemy za pomoc :)
Po występie mamy miały zadanie - odgadnąć który portret przedstawiający mamę narysowała ich pociecha :) - ja obstawiłam dwie prace :) - Hania dość charakterystycznie rysuje nogi :D zdziwił mnie jednak dodatek na głowie.. wyglądał na .. rogi :D, a ona nigdy tak nie rysowała ... zapytałam co to jest? ( noooo kocie uszy mamusiu :))
Jutro mam szkolenie z "terapii ręki" trwające trzy dni -właściwie od rana do wieczora.... nie wiem jak rozwiązać, bo okazuje się, że bardziej mało pasującego terminu być nie mogło.. ehh pewnie jakoś uda mi się uda więc na razie się nie martwię :)
środa, 22 maja 2013
:) 22 maj :)
Na dziś Maluchy były zarejestrowane do dentysty :) - od rana nie mogły się doczekać, a po przedszkolu co chwilę dopytywały KIEDY?? Nie ukrywam, że nie rozumiem tej ekscytacji ;), ale że z zasady nie przekazuję swoich obaw młodszym cieszyłam się wraz z nimi :)
Na korytarzu ustaliliśmy, że Hania jako dziewczynka na fotelu usiądzie pierwsza :) ząbki 100% zdrowe, zgryz do pozazdroszczenia :) kontrola za pół roku :) Maciej jeden ząbek -mała dziurka - nabyta całkiem niedawno - baaardzo dzielnie zniósł "szczotkowanie dziurki" :):) wybrał plombę w kolorze pomarańczowym :) Niki z duuużą już wtedy dozą niepewności usiadł na fotelu ostatni - Pani doktor wyciągnęła mu jedyneczkę, bo obok rośnie już stały ząbek :) oczka lekko mu się zeszkliły, ale siedział pięknie i buzię miał otwartą :)
Uznałam, że cała trójka zasłużyła na nagrodę :) Poszliśmy do sklepu z zabawkami i każdy wybrał sobie drobiazg :) W domu zgodnie się dzielili i bawili się razem :)
Za półtora tygodnia do tej samej Pani dr idzie kolejna trójka :)
W najbliższym czasie czeka nas jeszcze ortodonta, okulista i audiolog i mam nadzieję, ze uda nam się wszystko załatwić przed wakacjami..
W czasie gdy ja towarzyszyłam Maluchom, Sebastian miał .. przyjemność.. :) bycia na zebraniu u P... zawalił początek tego półrocza, ale udało mu się wyjść na prostą :) jedynie zachowanie.. ehh.. obiecał, że sytuacja się zmieni..
Dziś mieliśmy przesympatycznych gości :) Sebastian zrobił mini prezentację produktów partylite, ale i Niki i Krzyś przyszli już z gotowymi pomysłami :) To akurat ulubione świece Sebastiana :) Kolejnego produktu nie pokażę, bo to prezent, a wiem, ze przyszły obdarowany tu zagląda :D
Pozwolę sobie jednak pokazać jeden z moich ulubionych :) do tego świecznika można włożyć właściwie wszystko - zmienia się w zależności od pory roku, stylu imprezy, święta...
Maciek powoli przygotowuje się do wyjazdu z ministrantami do Lednicy... to wyjazd trzydniowy i zobaczą też Żagań i Kórnik :) W ubiegłym roku był pierwszy raz i bardzo mu się podobało :)
Jutro zamierzam zrobić duuużo zdjęć :) H. pierwszy raz wystąpi z okazji dnia Mamy :) .. chusteczki musze przygotować ;) tego to akurat jestem pewna :) Maciej występuje z tej okazji w piątek :) .. to będzie wzruszający koniec tygodnia :)
Na korytarzu ustaliliśmy, że Hania jako dziewczynka na fotelu usiądzie pierwsza :) ząbki 100% zdrowe, zgryz do pozazdroszczenia :) kontrola za pół roku :) Maciej jeden ząbek -mała dziurka - nabyta całkiem niedawno - baaardzo dzielnie zniósł "szczotkowanie dziurki" :):) wybrał plombę w kolorze pomarańczowym :) Niki z duuużą już wtedy dozą niepewności usiadł na fotelu ostatni - Pani doktor wyciągnęła mu jedyneczkę, bo obok rośnie już stały ząbek :) oczka lekko mu się zeszkliły, ale siedział pięknie i buzię miał otwartą :)
Uznałam, że cała trójka zasłużyła na nagrodę :) Poszliśmy do sklepu z zabawkami i każdy wybrał sobie drobiazg :) W domu zgodnie się dzielili i bawili się razem :)
Za półtora tygodnia do tej samej Pani dr idzie kolejna trójka :)
W najbliższym czasie czeka nas jeszcze ortodonta, okulista i audiolog i mam nadzieję, ze uda nam się wszystko załatwić przed wakacjami..
W czasie gdy ja towarzyszyłam Maluchom, Sebastian miał .. przyjemność.. :) bycia na zebraniu u P... zawalił początek tego półrocza, ale udało mu się wyjść na prostą :) jedynie zachowanie.. ehh.. obiecał, że sytuacja się zmieni..
Dziś mieliśmy przesympatycznych gości :) Sebastian zrobił mini prezentację produktów partylite, ale i Niki i Krzyś przyszli już z gotowymi pomysłami :) To akurat ulubione świece Sebastiana :) Kolejnego produktu nie pokażę, bo to prezent, a wiem, ze przyszły obdarowany tu zagląda :D
Pozwolę sobie jednak pokazać jeden z moich ulubionych :) do tego świecznika można włożyć właściwie wszystko - zmienia się w zależności od pory roku, stylu imprezy, święta...
Maciek powoli przygotowuje się do wyjazdu z ministrantami do Lednicy... to wyjazd trzydniowy i zobaczą też Żagań i Kórnik :) W ubiegłym roku był pierwszy raz i bardzo mu się podobało :)
Jutro zamierzam zrobić duuużo zdjęć :) H. pierwszy raz wystąpi z okazji dnia Mamy :) .. chusteczki musze przygotować ;) tego to akurat jestem pewna :) Maciej występuje z tej okazji w piątek :) .. to będzie wzruszający koniec tygodnia :)
wtorek, 21 maja 2013
21 maj 2013
Dziś dla Grzesia jeden z ważnych dni - test kompetencji trzecioklasisty :) Generalnie był zadowolony z siebie :) na wyniki musimy trochę poczekać :)
M. miał dzisiaj zdecydowanie gorszy dzień.. Próbował wykorzystywać to na zajęciach u Pani Marzenki - na szczęście ta kontroluje wszystko :) i na leniuchowanie nie pozwala..
Wczorajsze popołudnie upłynęło mi na poszukiwaniu żółtej koszulki/spódniczki ( ewentualnie sukienki) i rajstop :) Przeszłyśmy z Hanką wszystkie sklepy z odzieżą używaną i zwykłe w centrum i okolicach :) - nie bez trudu, ale udało się - na czwartkowym występie Hania będzie pięknym słonkiem :) -bo w tym celu potrzebny był żółty strój :)
Przechodząc obok teatru zauważyłam plakat informujący o przedstawieniu "Niekończąca się opowieść" - 1 czerwiec - :) Uznałam, ze to świetny pomysł na prezent z okazji Dnia Dziecka :) Bilety zarezerwowane - musimy je tylko odebrać do końca tygodnia.. mam nadzieję, ze zostaniemy potraktowani choć trochę ulgowo :)
M. miał dzisiaj zdecydowanie gorszy dzień.. Próbował wykorzystywać to na zajęciach u Pani Marzenki - na szczęście ta kontroluje wszystko :) i na leniuchowanie nie pozwala..
Wczorajsze popołudnie upłynęło mi na poszukiwaniu żółtej koszulki/spódniczki ( ewentualnie sukienki) i rajstop :) Przeszłyśmy z Hanką wszystkie sklepy z odzieżą używaną i zwykłe w centrum i okolicach :) - nie bez trudu, ale udało się - na czwartkowym występie Hania będzie pięknym słonkiem :) -bo w tym celu potrzebny był żółty strój :)
Przechodząc obok teatru zauważyłam plakat informujący o przedstawieniu "Niekończąca się opowieść" - 1 czerwiec - :) Uznałam, ze to świetny pomysł na prezent z okazji Dnia Dziecka :) Bilety zarezerwowane - musimy je tylko odebrać do końca tygodnia.. mam nadzieję, ze zostaniemy potraktowani choć trochę ulgowo :)
niedziela, 19 maja 2013
Noc muzealna.. magiczna :)
Ja już dawno mówiłam, że wierzę w cuda :D I tym razem cud nastąpił :)
Z samego rana okazało się, że Pan Grzegorz, który raz na jakiś czas nam.. auto stawia na nogi jest w stanie zająć się nim.. Sebastian miał być w ciągu 15 minut w zakładzie, więc był :)
Okazało się, że faktycznie do naprawy był drobiazg, ale trwało to dość długo.. przed 11 dopiero wrócił do domu z naprawionym busem, ale w tym momencie ja już byłam przygotowana :) posprzątane, kanapki zrobione, owoce, picie w plecakach, jakieś koszulki na przebranie i kawa dla męża :)
Oczywiście nie było możliwość żebyśmy zdążyli na pierwsze warsztaty i przedstawienie, ale była duża szansa, że dzieciaki skorzystają z kolejnych warsztatów...
Najpierw - byliśmy w Ośrodku Działań Twórczych "Światowid". Dzieci próbowały zaprzyjaźnić się z gliną :)
Za długo jednak Maluchy nie posiedziały.. trzeba było wrócić na górę .. po odlewy.. zdecydowanie zostałam w tyle :D.. Weszłam do sali w trakcie poszukiwań.. Otóż okazało się.. , że "Zaginęły" odlewy gipsowe Nikiego.. To znaczy odlewy były - karta z jego imieniem również, ale młody twierdził, że to nie jego, że on miał inne.. Chodził więc z Panią i szukał coraz bardziej spanikowany.. Dobrze, że Pani w pewnym momencie zapytała co on miał.. I tu N. opisuje.. formę :) .. Baardzo sympatyczna Pani przyniosła formy, pokazała Nikiemu, że to właśnie jego skamieniałości, że wszystko pasuje :) Spakowaliśmy dzieła , podziękowaliśmy i poszliśmy coś zjeść :)
Było już dosyć późno i podjęliśmy decyzję, że jeszcze jedno miejsce i wracamy.. Przejrzeliśmy jeszcze raz informator i zdecydowaliśmy, że będzie to Humanitarium.. Bardzo dobra decyzja :)
Na początku tylko okazało się, że trzeba było rezerwować miejsca, o czym nie wiedziałam, ale Pan pocieszył czekających ( bo nie tylko my nie wiedzieliśmy o konieczności rezerwacji), że około 20 osób wchodzi bez rezerwacji, trzeba tylko odczekać swoje.. No to czekaliśmy :)..
Komary nas zjadały, ale uznaliśmy, ze warto..
Po ponad godzinie byliśmy 8 w kolejce.. drzwi się otworzyły, wywołano ludzi z rezerwacją.. i tu ok. - rozumiem.. ale za chwilę ludzie, którzy stali za nami zaczęli podchodzi z boku tak, że po minucie byłam jakoś z 30 w kolejce i bez perspektyw na wejście.. I tu Sebastian się zdenerwował.. Grzecznie aczkolwiek stanowczo powiedział co na ten temat sądzi.. Nie odezwał się nikt.. a nam się udało wejść jako pierwszym z tej grupy ( było już po 21..)
Wypróbowaliśmy wszystkiego co się dało i po uznaliśmy, że zgrana z nas paczka, bo każdy był najlepszy w czym innym :D ( Sebastian górował w rozpoznawaniu zapachów, Piotrek w równowadze, ja w refleksie, Maciek w szybkości). Ciekawe to było doświadczenie..
Mam nadzieję, że będą pamiętać ten dzień jako jeden z wyjątkowych :)
Bardzo się cieszę, że się udało! :)
Z samego rana okazało się, że Pan Grzegorz, który raz na jakiś czas nam.. auto stawia na nogi jest w stanie zająć się nim.. Sebastian miał być w ciągu 15 minut w zakładzie, więc był :)
Okazało się, że faktycznie do naprawy był drobiazg, ale trwało to dość długo.. przed 11 dopiero wrócił do domu z naprawionym busem, ale w tym momencie ja już byłam przygotowana :) posprzątane, kanapki zrobione, owoce, picie w plecakach, jakieś koszulki na przebranie i kawa dla męża :)
Oczywiście nie było możliwość żebyśmy zdążyli na pierwsze warsztaty i przedstawienie, ale była duża szansa, że dzieciaki skorzystają z kolejnych warsztatów...
Najpierw - byliśmy w Ośrodku Działań Twórczych "Światowid". Dzieci próbowały zaprzyjaźnić się z gliną :)
Kolejnym miejscem naszej dzisiejszej przygody była GA-PA Galeria Sztuki i Rzemiosła - tu zdania były podzielone co do tego co podoba nam się najbardziej :) wszystko było super, choć każdemu podobało się coś innego :)
Następnie udaliśmy się do pracowni ceramiki i szkła 4sztuki - tu mieliśmy możliwość zobaczyć jak powstaje kubek z gliny :) - te młodsze były bardziej zafascynowane gotowymi już produktami - kolorowymi, o przeróżnych kształtach; starsze dzieci natomiast z ciekawością obserwowały to co pokazuje Pani.
Postanowiliśmy się przenieść na drugą stronę Odry.. i to okazało się nie lada wyczynem.. sam przejazd nie - ale znalezienie w okolicach rynku miejsca do zaparkowania.. Udało nam się jednak znaleźć miejsce :)
Żeby nie było za łatwo - nie udało nam się znaleźć wszystkich planowanych pozycji z mapki :) rynek zeszliśmy z trzy razy wzdłuż w wszerz :) I dzieci i ja sama :) z fascynacją obserwowałam mnóstwo motocykli, których nie dało się nie zauważyć w okolicach samego rynku..
Muzeum Minerałów jednak udało nam się znaleźć :)
Po dotarciu do Galerii Awangarda i skorzystaniu z ich propozycji postanowiliśmy wracać na parking po drodze odwiedzając jeszcze jedno muzeum :) Była to dobra decyzja..
Po pierwsze - doszliśmy tam tuż po 17 - kiedy kolejka kończyła się tuż za schodami, a nie 200 metrów za bramą główną :)
Zdjęć nie mam bo robić nie można było.. ale dla dzieci było to ciekawe doświadczenie.- chodzi o Muzeum Człowieka, Katedra Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego..
Dzieci nie marudziły i nie jęczały wcale.. ja miałam na to ochotę.. :D nogi bolały mnie tak bardzo, że jedyne o czym marzyłam to. usiąść..
Czasu jedna na to nie było :) Posiłek po drodze i kolejne przemieszczenie się autem :) - tym razem celem było Muzeum Geologiczne :) Kolejny wspaniale spędzony czas :) - Dzieci z pomocą wykonały piękne odlewy skamieniałości niezwykłych zwierząt sprzed milionów lat.. :)
Potem zeszliśmy na dół ( masakra dla moich nóg).. -Tam Pani Ania odpowiadała na pytania, można było podotykać skał, skamieniałości.. i .. zęba niedźwiedzia jaskiniowego :)
.. wychodzi na to, ze bez obyło się bez skarg, ale nie tylko ja byłam zmęczona..
Było już dosyć późno i podjęliśmy decyzję, że jeszcze jedno miejsce i wracamy.. Przejrzeliśmy jeszcze raz informator i zdecydowaliśmy, że będzie to Humanitarium.. Bardzo dobra decyzja :)
Na początku tylko okazało się, że trzeba było rezerwować miejsca, o czym nie wiedziałam, ale Pan pocieszył czekających ( bo nie tylko my nie wiedzieliśmy o konieczności rezerwacji), że około 20 osób wchodzi bez rezerwacji, trzeba tylko odczekać swoje.. No to czekaliśmy :)..
Komary nas zjadały, ale uznaliśmy, ze warto..
Po ponad godzinie byliśmy 8 w kolejce.. drzwi się otworzyły, wywołano ludzi z rezerwacją.. i tu ok. - rozumiem.. ale za chwilę ludzie, którzy stali za nami zaczęli podchodzi z boku tak, że po minucie byłam jakoś z 30 w kolejce i bez perspektyw na wejście.. I tu Sebastian się zdenerwował.. Grzecznie aczkolwiek stanowczo powiedział co na ten temat sądzi.. Nie odezwał się nikt.. a nam się udało wejść jako pierwszym z tej grupy ( było już po 21..)
Wypróbowaliśmy wszystkiego co się dało i po uznaliśmy, że zgrana z nas paczka, bo każdy był najlepszy w czym innym :D ( Sebastian górował w rozpoznawaniu zapachów, Piotrek w równowadze, ja w refleksie, Maciek w szybkości). Ciekawe to było doświadczenie..
Mam nadzieję, że będą pamiętać ten dzień jako jeden z wyjątkowych :)
Bardzo się cieszę, że się udało! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















