.. dziś trochę więcej dobrych wiadomości... w końcu.. bo mi jakoś nastroje zaczęły opadać ;)
Jutro popołudniu bal :) jedna z "księżniczek" uznała, że księżniczką to jednak nie będzie.. tylko.. kotkiem :D dobrze, że miałam możliwość - Ada dziękuję :)- i dziewczę zadowolone :)
Już po kolacji nie mogli doczekać się pójścia spać... bo wiadomo jak się śpi to czas szybciej leci ;)
Gabryś miał być smokiem/krokodylkiem.. ale okazało się, że boi się stroju.. nawet jak już dał się namówić na założenie ( czytaj: nie widział stroju)... to i tak chodził i "jojczał".. uznałam, że bez sensu uszczęśliwiać go na siłę i pojedzie elegancki :D
Krótko dziś bo jeszcze mam trochę do zrobienia a godzina zrobiła się... niemal północna :D
czwartek, 9 stycznia 2014
środa, 8 stycznia 2014
urodzinowo - Gracjan :)
Solenizant :) od rana mega uśmiech na buzi :) oczywiście na "dzień dobry" życzenia od wszystkich :) i już to pobudziło jego dobry humor:) Dla kolegów wziął krówki w "naszych" papierkach :) oczywiście :)
Zgodnie z życzeniem Gracjana dziś na obiad/kolację frytki i pizza :D pizza robiona w domu - genialna w smaku i zdrowa ;D, frytki mniej ;D ale jakoś nie mam wyrzutów ;) na co dzień zdrowo to raz na jakiś czas mogą być i frytki :D
Kiedyś musiał być ten pierwszy raz.. szkoda, że padło na dziś... nie mam pojęcia co zrobiłam nie tak, ale jedna z warstw tortu się rozpłynęła, nie zsiadła/zgrzęzła/stwardniała/zgęstniała.. jak zwał tak zwał.. po otworzeniu tortownicy zaczęła wypływać.. 16 była jak zwróciłam na to uwagę więc już nie było czasu/możliwości tworzenia nowego... w smaku za to był wyśmienity :) i co najważniejsze w kwestii tortu - życzenie pomyślane a świeczki zdmuchnięte :) - wszystkie 7 świeczek :)
Fantastyczne było tez to, że dziś kurierem przyszedł dyplom i nagroda dla Gracjana w konkursie plastycznym :) - był zachwycony - a lego - średni zestaw ze strażą pożarną już złożony .. teraz chyba leżu z nim w łóżku :) czas dotarcia - trafiony idealnie :)
Prezenty urodzinowe też mu bardzo przypadły do gustu :) I tak powinno być :)
"Ale jest super ciociu.." . i .. tyle wystarczy :) i to jedno zdanie daje siłę do dalszej drogi :), daje satysfakcję, jest motywacją do tego, żeby trwać mimo wszystko :)
Dzisiaj Gracjan i Hania rozpoczęli prace nad rysunkami do kolejnego konkursu plastycznego :) baaardzo się przydały pastele mokre :) a że format prac dość duży to i pracy sporo trzeba w nie włożyć :) tak się złożyło, że pół podłogi też było w pastelach... na szczęście nawet bez upominania , po skończeniu zabawy oboje po sobie posprzątali i podłoga została wytarta.
Wiki wolała farbami więc jesteśmy umówione na jutrzejszy dzień :), Nicolas miał dzisiaj zadanie domowe i zabierał ( a właściwie nie zabierał) się do niego tak "chętnie", że "akcję" konkursową czasu już mu nie wystarczyło..
Dzieci wczoraj bawiły się klockami... Hania powiedziała że stworzy rodzinę.. niestety zabrakło jej klocków więc po zrobieniu pierwszego stwierdziła, że duży to będzie Maciek, i że zrobi same Dzieci.. a w rodzinie to MUSI być sześcioro Dzieci :)
Zgodnie z życzeniem Gracjana dziś na obiad/kolację frytki i pizza :D pizza robiona w domu - genialna w smaku i zdrowa ;D, frytki mniej ;D ale jakoś nie mam wyrzutów ;) na co dzień zdrowo to raz na jakiś czas mogą być i frytki :D
Kiedyś musiał być ten pierwszy raz.. szkoda, że padło na dziś... nie mam pojęcia co zrobiłam nie tak, ale jedna z warstw tortu się rozpłynęła, nie zsiadła/zgrzęzła/stwardniała/zgęstniała.. jak zwał tak zwał.. po otworzeniu tortownicy zaczęła wypływać.. 16 była jak zwróciłam na to uwagę więc już nie było czasu/możliwości tworzenia nowego... w smaku za to był wyśmienity :) i co najważniejsze w kwestii tortu - życzenie pomyślane a świeczki zdmuchnięte :) - wszystkie 7 świeczek :)
Fantastyczne było tez to, że dziś kurierem przyszedł dyplom i nagroda dla Gracjana w konkursie plastycznym :) - był zachwycony - a lego - średni zestaw ze strażą pożarną już złożony .. teraz chyba leżu z nim w łóżku :) czas dotarcia - trafiony idealnie :)
Prezenty urodzinowe też mu bardzo przypadły do gustu :) I tak powinno być :)
"Ale jest super ciociu.." . i .. tyle wystarczy :) i to jedno zdanie daje siłę do dalszej drogi :), daje satysfakcję, jest motywacją do tego, żeby trwać mimo wszystko :)
Dzisiaj Gracjan i Hania rozpoczęli prace nad rysunkami do kolejnego konkursu plastycznego :) baaardzo się przydały pastele mokre :) a że format prac dość duży to i pracy sporo trzeba w nie włożyć :) tak się złożyło, że pół podłogi też było w pastelach... na szczęście nawet bez upominania , po skończeniu zabawy oboje po sobie posprzątali i podłoga została wytarta.
Wiki wolała farbami więc jesteśmy umówione na jutrzejszy dzień :), Nicolas miał dzisiaj zadanie domowe i zabierał ( a właściwie nie zabierał) się do niego tak "chętnie", że "akcję" konkursową czasu już mu nie wystarczyło..
Dzieci wczoraj bawiły się klockami... Hania powiedziała że stworzy rodzinę.. niestety zabrakło jej klocków więc po zrobieniu pierwszego stwierdziła, że duży to będzie Maciek, i że zrobi same Dzieci.. a w rodzinie to MUSI być sześcioro Dzieci :)
Powtarzam się.. ale pamiętajcie o naszych Dzieciach -proszę, przy tegorocznym rozliczaniu się :)
ważne, żeby w celu szczegółowym wpisać "Rdd Legnica"
Z góry dziękuję!
poniedziałek, 6 stycznia 2014
piąty/szósty dzień roku :D
.. dwa dni szkolne i znowu wolne ;) ja tam nie narzekam :)
Ten tydzień będzie.. przyjemny :) .. w środę urodziny Gracjana, w czwartek urodziny starszej siostry Sebastiana, w piątek - :D - o tym bliżej piątku :) Oczywiście w między czasie zajęcia dodatkowe :)
Święta/Nowy rok i zupełnie wyleciało mi z głowy, że nasze Dzieci brały udział w konkurach "wysyłkowych" :D sprawdziłam dziś - w jednym z konkursów praca Hani została wyróżniona :)
Ten tydzień będzie.. przyjemny :) .. w środę urodziny Gracjana, w czwartek urodziny starszej siostry Sebastiana, w piątek - :D - o tym bliżej piątku :) Oczywiście w między czasie zajęcia dodatkowe :)
Święta/Nowy rok i zupełnie wyleciało mi z głowy, że nasze Dzieci brały udział w konkurach "wysyłkowych" :D sprawdziłam dziś - w jednym z konkursów praca Hani została wyróżniona :)
To był konkurs na kartkę świąteczną - udział brały wszystkie Dzieci. Zdjęcie mam tylko tej wyróżnionej bo znalazła się galerii pokonkursowej. Jakoś tak wyszło, że zdjęć wszystkich prac nie zrobiłam.
W innym konkursie wyróżnienie w swojej kategorii wiekowej ( 5-8) dostał Gracjan :)
Czekamy w takim razie na dyplomy i klocki lego ( Gracjan :))
Dzieci dowiedzą się jutro - bo wyniki sprawdzałam przed momentem :)
Kilka dni temu otrzymaliśmy również "krówki" - wygrane w konkursie organizowanym przez
portal www.domydziecka.org
Praca Gabrysia zajęła w konkursie pierwsze miejsce - dziękuję raz jeszcze za każdy cenny głos :)
Krówki zostały wykonywane przez firmę Maestro S.C. - www.krowki.com
są booooskie ;D
a Dzieci zachwycone tym, że słodkości są pozawijane w papierki zaprojektowane właśnie przez nich :)
:) dobrze, że są Ludzie, którym się chce :)
Dzisiejszym popołudniem urządziliśmy sobie domowe kino :D
Nie będę oryginalna jeśli powiem, że '' strażnicy marzeń"..
Udało nam się obejrzeć również Królową Lodu :) - bardzo się Dzieciom podobało :)
Dużo wolnego, ale czas był też na przypomnienie literek, nadrobienie "zaległości" zerówkowych ;)
na szczęście niemal bez protestów :) Hania miała najwięcej w związku z kilkudniowa nieobecnością w szkole więc podzieliła sobie ćwiczenia na "raty" :D
Przypominam, że zbliża się "Dzień Babci" i "Dzień Dziadka" :)
Nasze Dzieci zaczęły już własnoręczne przygotowywanie upominków :)
Będą to wazoniki, laurki i własnoręcznie zdobione ramki ze zdjęciami :)
piątek, 3 stycznia 2014
drugi dzień roku :)
pierwszy dzień szkoły po długiej przerwie :) chyba tylko Nicolas cieszył się, że idzie do szkoły :) chciał się pochwalić prezentami gwiazdkowymi.. cała reszta najchętniej zostałaby w domu i poleniuchowała dłużej :)
W związku z tym, że wczoraj skaner się zbuntował, a jak już się odblokował to baaaardzo późno było - rano czekała mnie dokumentologia :D nielubiana przeze mnie część każdej pracy :), ale to co miałam zrobić - zrobiłam :)
Jutro czeka nas lekarz i urzędy ( o ile zdążę)
Pisałam, że balonowego dinozaura nauczę się robić :) .. ćwiczyłam dziś i umiem :) życzenia były (poza dinozaurem) na kucyka pony :D - udał się , samochód :D (yy. jakiś balon trochę przykrótki był) berło, motyl i kotek w wersji de lux :D - zdjęcia będą :) trochę balonów, a ile szczęścia mogą dać Dzieciom :)
Miały być marzenia :) część już jest - napisane - czyli bardziej ważne??
Z takich pragnień bardziej przyziemnych:
- naprawić aparat .. a właściwie lampę błyskową w nim..
- weekend z Dziećmi w Górach :)
- wyjazd wiosną do Kowalowych Skał (planowany trzeci rok z rzędu.. ale może tym razem jak o tym napiszę oficjalnie uda się go zrealizować :))
Chciałabym odnowić jedną zaniedbana znajomość.. bardzo bym chciała..
Chciałabym spotkać się w tym roku z Przyjaciółką.. dzieli nas masa km.. ale wierzę, ze w tym roku się uda.. :) w zeszłym było blisko..
A kolejność .. kompletnie przypadkowa :) i myślę dalej :)
W związku z tym, że wczoraj skaner się zbuntował, a jak już się odblokował to baaaardzo późno było - rano czekała mnie dokumentologia :D nielubiana przeze mnie część każdej pracy :), ale to co miałam zrobić - zrobiłam :)
Jutro czeka nas lekarz i urzędy ( o ile zdążę)
Pisałam, że balonowego dinozaura nauczę się robić :) .. ćwiczyłam dziś i umiem :) życzenia były (poza dinozaurem) na kucyka pony :D - udał się , samochód :D (yy. jakiś balon trochę przykrótki był) berło, motyl i kotek w wersji de lux :D - zdjęcia będą :) trochę balonów, a ile szczęścia mogą dać Dzieciom :)
Miały być marzenia :) część już jest - napisane - czyli bardziej ważne??
Z takich pragnień bardziej przyziemnych:
- naprawić aparat .. a właściwie lampę błyskową w nim..
- weekend z Dziećmi w Górach :)
- wyjazd wiosną do Kowalowych Skał (planowany trzeci rok z rzędu.. ale może tym razem jak o tym napiszę oficjalnie uda się go zrealizować :))
Chciałabym odnowić jedną zaniedbana znajomość.. bardzo bym chciała..
Chciałabym spotkać się w tym roku z Przyjaciółką.. dzieli nas masa km.. ale wierzę, ze w tym roku się uda.. :) w zeszłym było blisko..
A kolejność .. kompletnie przypadkowa :) i myślę dalej :)
Kochani ... w tym roku sprawdziłam - Stowarzyszenie, którego członkami jesteśmy jest w wykazie organizacji pożytku publicznego uprawnionych do otrzymania 1% podatku dochodowego od osób fizycznych za rok 2013
w związku z powyższym
środa, 1 stycznia 2014
noworocznie :) pierwszy dzień 2014 r :)
Wczorajszy dzień.. ostatni dzień roku.. zaganiany mocno :) Przed południem odebraliśmy jeszcze Hani wyniki ze szpitala, potem ostatnie zakupy przed wieczornym szaleństwem :)
Jeszcze w tym ostatnim dniu starego roku mieliśmy sympatycznych gości :) Ania i Przemek :) Ludzie, którym chciało się wesprzeć nasze Dzieci :) Serdecznie dziękujemy za wszystko :)
W związku z tym, że Dzieciaki zostały obdarowane m.in. farbkami do malowania twarzy jeszcze przed rozpoczęciem właściwiej imprezy :) Hanna była standardowo kotem :D, Nicolas pieskiem, Wiki księżniczką :) Gracjan początkowo nie chciał się malować, ostatecznie zdecydował się na wąsy :)
Przyszli goście, wśród nich 4 Dzieci :), więc nam się już towarzystwo Dziecięce całkiem spore zrobiło :), ale Dzieci znające się i bardzo, bardzo zgrane :) Właściwie od razu padła propozycja przebrania się za księżniczki :) Na szczęście sukienki wystarczyły dla każdej z dziewczynek :)
Maciej zabrał Dzieci na górę i tam się bawiły :) schodziły tylko zjeść coś konkretnego i po kolejną partię balonów ;) Maciej był w swoim żywiole :) do teraz na górze wisi galeria prac plastycznych Dzieci :)
Gabryś poszedł spać o normalnej godzinie. Plan był taki, że jak obudzą go fajerwerki to zabierzemy go na balkon pokazać mu co tak hałasuje, ale jednocześnie pięknie wygląda :).. nie obudził się do rana :)
Problem z dotrwaniem do północy miała jedynie Hania.. o 23.45 przyszła i stwierdziła, że ona nie czeka do północy, żadnych fajerwerków nie chce oglądać i idzie spać.. Już wydawało mi się, że nic nie będzie w stanie jej przekonać.. dopóki wujek nie namówił ją na zimne ognie na podwórku jeszcze przed północą :) Podobały jej się średnio.. jeszcze mniej sztuczne ognie z bliska.. o północy przybiegła do domu...
Oglądałyśmy piękne powitanie Nowego Roku na balkonie, reszta Dzieci przed domem :)
Wiki z balonowym kwiatkiem :) Były też żyrafy, łabędzie, pieski, kotki, osy, motyle.. miałam problem jedynie z dinozaurem... ale poćwiczę :) i następnym razem dinozaur się uda :)
Po północy i obejrzeniu fajerwerków na dworze były i zimne ognie w domu :) Wszystkim Dzieciom bardzo się podobały :)
Jeszcze w tym ostatnim dniu starego roku mieliśmy sympatycznych gości :) Ania i Przemek :) Ludzie, którym chciało się wesprzeć nasze Dzieci :) Serdecznie dziękujemy za wszystko :)
W związku z tym, że Dzieciaki zostały obdarowane m.in. farbkami do malowania twarzy jeszcze przed rozpoczęciem właściwiej imprezy :) Hanna była standardowo kotem :D, Nicolas pieskiem, Wiki księżniczką :) Gracjan początkowo nie chciał się malować, ostatecznie zdecydował się na wąsy :)
Przyszli goście, wśród nich 4 Dzieci :), więc nam się już towarzystwo Dziecięce całkiem spore zrobiło :), ale Dzieci znające się i bardzo, bardzo zgrane :) Właściwie od razu padła propozycja przebrania się za księżniczki :) Na szczęście sukienki wystarczyły dla każdej z dziewczynek :)
Maciej zabrał Dzieci na górę i tam się bawiły :) schodziły tylko zjeść coś konkretnego i po kolejną partię balonów ;) Maciej był w swoim żywiole :) do teraz na górze wisi galeria prac plastycznych Dzieci :)
Gabryś poszedł spać o normalnej godzinie. Plan był taki, że jak obudzą go fajerwerki to zabierzemy go na balkon pokazać mu co tak hałasuje, ale jednocześnie pięknie wygląda :).. nie obudził się do rana :)
Problem z dotrwaniem do północy miała jedynie Hania.. o 23.45 przyszła i stwierdziła, że ona nie czeka do północy, żadnych fajerwerków nie chce oglądać i idzie spać.. Już wydawało mi się, że nic nie będzie w stanie jej przekonać.. dopóki wujek nie namówił ją na zimne ognie na podwórku jeszcze przed północą :) Podobały jej się średnio.. jeszcze mniej sztuczne ognie z bliska.. o północy przybiegła do domu...
Oglądałyśmy piękne powitanie Nowego Roku na balkonie, reszta Dzieci przed domem :)
Wiki z balonowym kwiatkiem :) Były też żyrafy, łabędzie, pieski, kotki, osy, motyle.. miałam problem jedynie z dinozaurem... ale poćwiczę :) i następnym razem dinozaur się uda :)
Po północy i obejrzeniu fajerwerków na dworze były i zimne ognie w domu :) Wszystkim Dzieciom bardzo się podobały :)
Mimo tego, że Dzieci poszły spać przed pierwszą.. nie było szansy na to, że wstaną jakoś dużo później niż zwykle :) Przed dziewiątą rano dziś w związku z tym rano z przyjemnością oglądaliśmy w tv powtórkę wczorajszej imprezy Sylwestrowej w Gdyni :)
Głośno było :) i tym razem nawet Gabryś się bawił :)
Generalnie dzisiejszy dzień jakoś tak leniwie przemijał :)
Układaliśmy puzzle, graliśmy w domino.
Całe późne popołudnie Dzieci bawiły się samochodami..
Pierwszy dzień roku.. miały być plany, marzenia.. miały.., ale jakoś tak czasu zabrakło :)
..ale będą :)
.. zbliżają się urodziny Gracjana :) więc plan na dziś to ten, żeby to były wyjątkowe urodziny :D.. i postaram się żeby długo je pamiętał :)
.. a tak trochę statystycznie ;) liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu 2954... przez ostatnie półtora roku zajrzeliście do nas ponad 32 000 razy.. miłe to i motywujące... :)
Dziękuję, że zaglądacie do Nas:)
W tym pierwszym dniu roku kończę- żeby przed północą zdążyć :) i jeszcze tak noworocznie
Nam i Wam życzę samych wspaniałych dni pozostawiających
tylko cudowne wspomnienia :) i tylko dobrych ludzi
na Naszych i Waszych drogach :)
niedziela, 29 grudnia 2013
przedsylwestrowo :)
w domu jakiś taki spokój (przed burzą?? :) ) Gracjan dopytuje o Sylwestra ( a właściwie nie tyle o "sylwestra" co o noc z fajerwerkami :))
Fajerwerków nie kupujemy, ale mamy sąsiadów, którzy corocznie obdarzają nas wystrzałowym pokazem :D z balkonu widać idealnie :)
Ostatnia noc tego roku zapowiada się sympatycznie :) taka mini domówka - tylko fantastyczni ludzie :) i już dziś wiem, że będzie miło, radośnie i serdecznie :)
Balony przygotowane, słodkości też są. Dzieci będą bawić się u chłopaków w pokoju, bo największy :) Jest confetti bo zostało zapomniane na Hani urodzinach :) Chusta też w gotowości :) Będzie zabawa :):) Planuję zakupienie zimnych ogni - będzie niespodzianka :)
Codziennie wyglądając przez okno Dzieci pytają.. kiedy przyjdzie zima hmm... nie mogą doczekać się już śniegu, możliwości korzystania z sanek i śniegowców :)
Koniec roku się zbliża.. zwykle jest to (pewnie nie tylko dla mnie) szczególny czas refleksji.. nad tym co się przez ostatnie ponad 360 dni wydarzyło... Mimo wszystkiego co się wydarzyło ( a może właśnie dlatego) to był dobry rok.. Bardzo trudny.. ale dobry.. Pierwsze trzy miesiące.. ciężkie.. (ba.. dramatyczne - to właściwsze słowo)..zwłaszcza finansowo.. Jesteśmy świeżo po trudnych rozstaniach.. oskarżenia ludzi, którzy nas nie znają, że za mało się staraliśmy.. ( choć ja wiem, że zrobiliśmy wszystko co wtedy mogliśmy zrobić...).. przepraszam nie usłyszeliśmy.. Właśnie wtedy trafiamy na życzliwych ludzi o wielkich sercach.. Wtedy na naszej drodze staje Pani Marta, Kuba, Ola z mężem.. mamy też przyjaciół i okazuje się, że nie jesteśmy sami.. że mamy na kogo liczyć..
Potem okazuje się, że są urzędnicy, którym zależy, dla których dobro Dzieci jest ważne.. i zaczynamy kolejny etap naszej "przygody" z Rodzicielstwem Zastępczym.. już nie jesteśmy placówką.. Omija mnie :) wiele dokumentów :) ..W połowie roku pojawiają się w naszym życiu kolejni fantastyczni młodzi ludzie :) Kasieńka tylko na 3 tygodnie, ale i tak jej osoba zawładnęła naszymi sercami :) Cieszę się bardzo, że to właśnie Oni :) wakacje.. wspaniały czas :) Dzięki dobrym ludziom udało nam się zorganizować Dzieciom ciekawie i mega atrakcyjnie czas :).. Tuż przed rozpoczęciem wakacji kolejne pożegnanie.. żegnaliśmy, ale wciąż pamiętamy i wspominamy..
Szkolenie w Krakowie.. poznajemy kolejnych wspaniałych ludzi, wracamy napełnieni nowymi wiadomościami gotowi do sprawdzenia ich w praktyce z naładowanymi akumulatorami :) Mijają kolejne tygodnie.. ciągle czekamy na TEN telefon.. czekamy, ale cieszymy się tym co mamy.. w Domu panuje radosny dziecięcy gwar :).. to lubię.. i z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że uwielbiam nasze Dzieci.. całą szóstkę :)
Co przyniesie kolejny rok? Czas pomyśleć o marzeniach.. bo ja już wiem, że to pierwszy krok do ich spełnienia :)
Są sprawy, na które wpływu nie mam.. i tu zostaje mi się poddać temu co przyniosą nam kolejne dni, tygodnie, miesiące.. Ale jest cała masa rzeczy, na które wpływ mamy :) i tu mamy pole do popisu ;) Bo to my dzień po dniu tworzymy wspomnienia Dzieci, które są z nami.. to my możemy sprawić żeby każdy Ich dzień był wyjątkowy, warty wspomnienia..to my sprawiamy, że na ich buziakach pojawia się uśmiech, to my mamy szansę udowodnić i pokazać im, że są wyjątkowi, mądrzy i mogą wszystko :)
Już dziękowałam.. ale moja wdzięczność i wzruszenie jest tak wielkie, ze mogłabym dziękować jeszcze wiele razy.. wszystkim tym, którzy z nami są, którzy o nas pamiętają, którzy nas wsparli dobrym słowem, rzeczowo i finansowo... Każdy taki gest pomaga nam .. żyć, budzi nadzieję i pozwala ze spokojem patrzeć w przyszłość... D Z I Ę K U J Ę !
Fajerwerków nie kupujemy, ale mamy sąsiadów, którzy corocznie obdarzają nas wystrzałowym pokazem :D z balkonu widać idealnie :)
Ostatnia noc tego roku zapowiada się sympatycznie :) taka mini domówka - tylko fantastyczni ludzie :) i już dziś wiem, że będzie miło, radośnie i serdecznie :)
Balony przygotowane, słodkości też są. Dzieci będą bawić się u chłopaków w pokoju, bo największy :) Jest confetti bo zostało zapomniane na Hani urodzinach :) Chusta też w gotowości :) Będzie zabawa :):) Planuję zakupienie zimnych ogni - będzie niespodzianka :)
Codziennie wyglądając przez okno Dzieci pytają.. kiedy przyjdzie zima hmm... nie mogą doczekać się już śniegu, możliwości korzystania z sanek i śniegowców :)
Koniec roku się zbliża.. zwykle jest to (pewnie nie tylko dla mnie) szczególny czas refleksji.. nad tym co się przez ostatnie ponad 360 dni wydarzyło... Mimo wszystkiego co się wydarzyło ( a może właśnie dlatego) to był dobry rok.. Bardzo trudny.. ale dobry.. Pierwsze trzy miesiące.. ciężkie.. (ba.. dramatyczne - to właściwsze słowo)..zwłaszcza finansowo.. Jesteśmy świeżo po trudnych rozstaniach.. oskarżenia ludzi, którzy nas nie znają, że za mało się staraliśmy.. ( choć ja wiem, że zrobiliśmy wszystko co wtedy mogliśmy zrobić...).. przepraszam nie usłyszeliśmy.. Właśnie wtedy trafiamy na życzliwych ludzi o wielkich sercach.. Wtedy na naszej drodze staje Pani Marta, Kuba, Ola z mężem.. mamy też przyjaciół i okazuje się, że nie jesteśmy sami.. że mamy na kogo liczyć..
Potem okazuje się, że są urzędnicy, którym zależy, dla których dobro Dzieci jest ważne.. i zaczynamy kolejny etap naszej "przygody" z Rodzicielstwem Zastępczym.. już nie jesteśmy placówką.. Omija mnie :) wiele dokumentów :) ..W połowie roku pojawiają się w naszym życiu kolejni fantastyczni młodzi ludzie :) Kasieńka tylko na 3 tygodnie, ale i tak jej osoba zawładnęła naszymi sercami :) Cieszę się bardzo, że to właśnie Oni :) wakacje.. wspaniały czas :) Dzięki dobrym ludziom udało nam się zorganizować Dzieciom ciekawie i mega atrakcyjnie czas :).. Tuż przed rozpoczęciem wakacji kolejne pożegnanie.. żegnaliśmy, ale wciąż pamiętamy i wspominamy..
Szkolenie w Krakowie.. poznajemy kolejnych wspaniałych ludzi, wracamy napełnieni nowymi wiadomościami gotowi do sprawdzenia ich w praktyce z naładowanymi akumulatorami :) Mijają kolejne tygodnie.. ciągle czekamy na TEN telefon.. czekamy, ale cieszymy się tym co mamy.. w Domu panuje radosny dziecięcy gwar :).. to lubię.. i z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że uwielbiam nasze Dzieci.. całą szóstkę :)
Co przyniesie kolejny rok? Czas pomyśleć o marzeniach.. bo ja już wiem, że to pierwszy krok do ich spełnienia :)
Są sprawy, na które wpływu nie mam.. i tu zostaje mi się poddać temu co przyniosą nam kolejne dni, tygodnie, miesiące.. Ale jest cała masa rzeczy, na które wpływ mamy :) i tu mamy pole do popisu ;) Bo to my dzień po dniu tworzymy wspomnienia Dzieci, które są z nami.. to my możemy sprawić żeby każdy Ich dzień był wyjątkowy, warty wspomnienia..to my sprawiamy, że na ich buziakach pojawia się uśmiech, to my mamy szansę udowodnić i pokazać im, że są wyjątkowi, mądrzy i mogą wszystko :)
Już dziękowałam.. ale moja wdzięczność i wzruszenie jest tak wielkie, ze mogłabym dziękować jeszcze wiele razy.. wszystkim tym, którzy z nami są, którzy o nas pamiętają, którzy nas wsparli dobrym słowem, rzeczowo i finansowo... Każdy taki gest pomaga nam .. żyć, budzi nadzieję i pozwala ze spokojem patrzeć w przyszłość... D Z I Ę K U J Ę !
sobota, 28 grudnia 2013
i po świętach..
..szybko nam minęły te dwa dni..
szybko i przyjemnie :)
Wigilia tradycyjnie.. z pismem świętym, opłatkiem, życzeniami płynącymi z serca, dwunastoma potrawami , kolędami, wieczornym spacerem uwieńczonym radością z prezentów znalezionych pod choinką :)
Ciasta upiekliśmy dwa :) genialny sernik :D i fantastyczny piernik :) Upiekliśmy bo Dzieci pomagały dzielnie :) potem był trochę więcej niż zwykle sprzątania w kuchni ale warto było :)
Produkty na piernik i przepis dostaliśmy od Młodych sympatycznych Panów, którzy przyjechali do nas z Krakowa i Szczecina :D nie udało nam się go podzielić na cztery blaty :D ale z jedną warstwą kremu i powideł był znakomity :)
Oba ciasta zniknęły w ekspresowym tempie :D
Sebastian kończył smażyć rybę, ja z Dziećmi kończyłam przygotowywać stół :) Hanka z chłopakami zajęła się talerzami i sztućcami - oj tak - dali radę :) nawet z polerowaniem :) Ja z Maćkiem i Wiki przygotowywaliśmy stroik na stół :)
Na honorowym miejscu oczywiście żłóbek :) Made by Hanna :) Zapożyczyła nawet trochę sianka, który znajdował się pod obrusem:)
Ta bombka w ubiegłym roku została zrobiona przez Maciusia.. powiesiłam też ozdoby z przedszkola Hani i te zrobione przez Sarę..
Na tym sercu akurat Maciej, ale każde z Dzieci ma swoje.. bo i każde na stałe zagościło w naszych sercach ..
Wykonana z duuuużą pomocą Wiki :)
A tu ozdoby drewniane - w nich zakochana była Hania i Gracjan :) malowali z wieeelkim zapałem :)
A to kolejne dzieło ( Ola to aniołki od Ciebie :) - przydały się baaardzo) na skrzydłach brokat :) - "uwiebiam" to wszechobecne po całym domu świecidełko :)
... po kolacji wigilijnej Dzieci rozsiadły się do zabawy :) mu słuchaliśmy kolęd, trochę śpiewaliśmy.. i padło pytanie Macieja o spacer :) ( bo przecież w trakcie pod choinką znajdą się ... prezenty ;)) no i okazało się, że skoro Dzieci kolęd nie śpiewają to na spacer nie idziemy :) ... i zaczęło się kolędowanie całą mocą :) Bardzo się starali żeby było słychać, że kolędy znają i śpiewają :)
Kolędy były to i zgodnie z naszą tradycją spacer był :) - niedaleki - po uliczkach naszego osiedla. Podziwialiśmy pięknie oświetlone domy. Co chwilę słychać było pełne zachwytu "WOOOOW" :) nawet Gabryś głośno się zachwycał :)
Po około 20 minutach wróciliśmy do domu..
Niesamowite jest patrzeć na radość Dzieciaków znajdujących upragnione podarki pod choinką :) i to zaskoczenie, że znajduje się tam dokładnie to o co prosiły w listach ( nie wszystko żeby było jasne :),ale każdy z prezentów był idealnie trafiony :))
Chłopaki śpią ze swoimi samochodami.. Puzzle układają dwa razy dziennie :) za chwilę będą znały je na pamięć :D
Nasza mała księżniczka ma swoją wymarzoną spódniczkę tiulową :) ubrała ja od razu na spodnie i tak chodziła cały wieczór :D Oczywiście na drugi dzień do babci również poszła ubrana jak księżniczka :) w nowej spódniczce i opasce :)
Starsza księżniczka szaleje z nowymi kotami :) i nieustannie zachwyca się "grającą szafą" :)
Maciej dostał model samolotu... .
-.od kogo to..?
- od Anioła Macieju...
-od prawdziwego?
-.. od najprawdziwszego!..
- podziękuj mu.. podziękuj bardzo temu Aniołowi..
-podziękuję..
a więc DZIĘKUJĘ!!
Dostał też książkę o katastrofach. Pierwszy raz widzę, że czyta bez zachęty :)
Dzieci dostały "Strażników Marzeń"... oglądaliśmy kilka razy w te święta :) Dzisiaj kolejny i jutro już zapowiedziały, że będzie kolejny raz :) :-*
Oczywiście zgodnie z tradycją - "Polarny Expres" też oglądaliśmy :) to ulubiona bajka Maćka :)
W ostatniej chwili pod choinkę dołączyła książka z serii "Poczytaj mi mamo" :)
Jedynie Gabryś nie wytrzymał do rozpakowywania prezentów.. musieliśmy położyć go spać i swoją torbę otrzymał rano :) Pełna radość :)
szybko i przyjemnie :)
Wigilia tradycyjnie.. z pismem świętym, opłatkiem, życzeniami płynącymi z serca, dwunastoma potrawami , kolędami, wieczornym spacerem uwieńczonym radością z prezentów znalezionych pod choinką :)
Ciasta upiekliśmy dwa :) genialny sernik :D i fantastyczny piernik :) Upiekliśmy bo Dzieci pomagały dzielnie :) potem był trochę więcej niż zwykle sprzątania w kuchni ale warto było :)
Produkty na piernik i przepis dostaliśmy od Młodych sympatycznych Panów, którzy przyjechali do nas z Krakowa i Szczecina :D nie udało nam się go podzielić na cztery blaty :D ale z jedną warstwą kremu i powideł był znakomity :)
Oba ciasta zniknęły w ekspresowym tempie :D
Sebastian kończył smażyć rybę, ja z Dziećmi kończyłam przygotowywać stół :) Hanka z chłopakami zajęła się talerzami i sztućcami - oj tak - dali radę :) nawet z polerowaniem :) Ja z Maćkiem i Wiki przygotowywaliśmy stroik na stół :)
Na honorowym miejscu oczywiście żłóbek :) Made by Hanna :) Zapożyczyła nawet trochę sianka, który znajdował się pod obrusem:)
Pisałam już o choince przed wigilią.. że wyjątkowa.. o i była.. w tym roku na choince oprócz bombek i samodzielnie wykonanych ozdób wiszą serca.. serca szczególne... na każdym z nich zdjęcie ..
19 zdjęć.. z każdym związane wspomnienia wspólnie przeżytych dni..
Ta bombka w ubiegłym roku została zrobiona przez Maciusia.. powiesiłam też ozdoby z przedszkola Hani i te zrobione przez Sarę..
Na tym sercu akurat Maciej, ale każde z Dzieci ma swoje.. bo i każde na stałe zagościło w naszych sercach ..
Dzieci zeszły rano w wigilię baaardzo zdziwione ubraną choinką, jeszcze bardziej zdjęciami..
Jest jeszcze jedna ozdoba dla mnie szczególna..
Szczególna bo przypomina mi o wszystkich tych dzięki którym te święta mogły być dla naszych Dzieci i przez to i dla nas wyjątkowe .. Brak mi słów żeby wyrazić wdzięczność..
I tak patrzę od trzech dni na tą choinkę i niezmiennie napełnia mnie ona emocjami.. pozytywnymi.. bo wracają wspomnienia.. zwykle te dobre.. bo myślę o wielkich sercach ludzi, którzy o nas pamiętali, bo wiem, że każde święta spędzamy w zupełnie innym "składzie" i życzenia tradycyjne w moim domu rodzinnym "obyśmy kolejne święta spędzali w tym samym gronie" nie mają w naszym Domu jakby racji bytu..
Nasze Dzieciaki ozdoby też robiły oczywiście :) na tym upływały nam popołudnia i nie tylko :)
Wykonana z duuuużą pomocą Wiki :)
A tu ozdoby drewniane - w nich zakochana była Hania i Gracjan :) malowali z wieeelkim zapałem :)
A to kolejne dzieło ( Ola to aniołki od Ciebie :) - przydały się baaardzo) na skrzydłach brokat :) - "uwiebiam" to wszechobecne po całym domu świecidełko :)Kolędy były to i zgodnie z naszą tradycją spacer był :) - niedaleki - po uliczkach naszego osiedla. Podziwialiśmy pięknie oświetlone domy. Co chwilę słychać było pełne zachwytu "WOOOOW" :) nawet Gabryś głośno się zachwycał :)
Po około 20 minutach wróciliśmy do domu..
Niesamowite jest patrzeć na radość Dzieciaków znajdujących upragnione podarki pod choinką :) i to zaskoczenie, że znajduje się tam dokładnie to o co prosiły w listach ( nie wszystko żeby było jasne :),ale każdy z prezentów był idealnie trafiony :))
Chłopaki śpią ze swoimi samochodami.. Puzzle układają dwa razy dziennie :) za chwilę będą znały je na pamięć :D
Nasza mała księżniczka ma swoją wymarzoną spódniczkę tiulową :) ubrała ja od razu na spodnie i tak chodziła cały wieczór :D Oczywiście na drugi dzień do babci również poszła ubrana jak księżniczka :) w nowej spódniczce i opasce :)
Starsza księżniczka szaleje z nowymi kotami :) i nieustannie zachwyca się "grającą szafą" :)
Maciej dostał model samolotu... .
-.od kogo to..?
- od Anioła Macieju...
-od prawdziwego?
-.. od najprawdziwszego!..
- podziękuj mu.. podziękuj bardzo temu Aniołowi..
-podziękuję..
a więc DZIĘKUJĘ!!
Dostał też książkę o katastrofach. Pierwszy raz widzę, że czyta bez zachęty :)
Dzieci dostały "Strażników Marzeń"... oglądaliśmy kilka razy w te święta :) Dzisiaj kolejny i jutro już zapowiedziały, że będzie kolejny raz :) :-*
Oczywiście zgodnie z tradycją - "Polarny Expres" też oglądaliśmy :) to ulubiona bajka Maćka :)
W ostatniej chwili pod choinkę dołączyła książka z serii "Poczytaj mi mamo" :)
Jedynie Gabryś nie wytrzymał do rozpakowywania prezentów.. musieliśmy położyć go spać i swoją torbę otrzymał rano :) Pełna radość :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












