czwartek, 22 sierpnia 2013

weekendowo - plażowo -festiwalowo :) 17-18 sierpień

Gdańsk nas przywitał piękną słoneczną pogodą :)  Wykorzystaliśmy ten czas na plażowanie :)
Budowanie  zamków z piasku, zbieranie muszelek z morza Bałtyckiego, szaleństwa wśród fal :) To nasze dzieci lubią baaardzo. Niestety nie obyło się  bez kolejnych problemów  z autem, które  w sobotni ranek postanowiło nie "odpalić". .. Rąk do popchnięcia było dużo i udało się, ale przedpołudnie minęło nam na szukaniu kolejnego fachowca od akumulatora, alternatora czy rozrusznika.. co też się  nam udało .. Do teraz nie wiadomo co prawdę zepsuło.. Pan pogrzebał, posprawdzał.. i auto póki co działa..

 Pierwsze plażowanie w Gdyni :):) Powitanie z morzem :)
 
 
Już jakiś czas temu pisałam, że nasze dzieci będą miały możliwość wziąć udział w Festiwalu Rytmu i Ognia w Gdyni. http://www.frog-gdynia.pl/. Bawiliśmy się rewelacyjnie :) warsztaty żonglerki,  kręcenia talerzem, nauka robienia ogromnych baniek mydlanych i zwierzaki z balonów to tylko kilka z atrakcji.. Największą atrakcją było fireshow.. taniec z ogniem.. niestety maluchy zaczęły skarżyć się na zmęczenie więc zobaczyliśmy tyko kilkanaście minut  płonącego tańca, ale i tak było warto :) Starsi chłopcy zostali trochę dłużej z Patrycją i Oskarem . Wrócili zachwyceni :)


Jedną z niespodzianek przygotowali  nam znajomi u których nocowaliśmy pod namiotami :) Wspólnie  z  dziećmi zebrali chrust i rozpalili ognisko :) Po zmroku dzieci poszły spać.. a nas czekał długi i sympatyczny wieczór .. Rozmowy przy ognisku a potem przy kawie :) Iza i  Marek -dziękujemy za gościnę i mile spędzony czas :)
 Hahaha.. nasi Panowie rozbili parawan.. :D Na usprawiedliwienie dodam, że to był ich pierwszy raz :) .. Kolejny wyglądał znacznie lepiej :)


 Festiwal FROG -  uczymy się żonglować :)
 




Dzieci chętnie jeździły też na mini rowerku :) Sebastian udowodnił, że wzrost i wiek nie ma znaczenia :)
 Wielkie ognisko w Bielkówku :)















A powyżej .. marzenie Sebastiana.. łódź motorowa... oby Ci się spełniło mężu :D 

środa, 21 sierpnia 2013

dłuuuga droga :) Macieje to fajne chłopaki :)

Wyjechaliśmy bardzo wcześnie rano. Droga mijała super i sympatycznie.. W planie mieliśmy dłuższy postój i odpoczynek w Gnieźnie.. około 20km przed.. zatrzymaliśmy się na przejeździe kolejowym. W związku z tym, że zapowiadało się dłuższe oczekiwanie Sebastian wyłączył silnik.. i już nie był w stanie go odpalić.. Początkowo próbował zatrzymać kogoś kto nas podholuje.. W związku z tym, że się to nie udało poszedł szukać pomocy dalej.. Nie szukał długo. Okazało się, że jeśli można tak powiedzieć samochód zepsuł nam się w "idealnym miejscu" ;).. Trafiliśmy na przesympatycznych i dobrych ludzi :) i  fachowców :)
Przymusowy postój na szczęście dzięki fachowcom od motoryzacji nie był zbyt uciążliwy. Dzieci dostały do dyspozycji zabawki i hulajnogę więc aż tak bardzo im się nie nudziło.
Panowie starali się bardzo i auto zostało naprawione, a my przed 17 mogliśmy ruszyć w dalszą drogę :)
DZIĘKUJEMY BARDZO!!

Weekend mieliśmy spędzić pod namiotami u znajomej rodziny zastępczej - w Bielkówku - na miejscu byliśmy jakoś przed 23. :):) Pierwszy raz w życiu rozbijaliśmy namioty po ciemku :) ale to cenne doświadczenie i udało się :)  a samo miejsc cuuudne.. cicho, spokojnie :)

Mamy już dostęp do Internetu więc więcej wieczorem.

Alek, Aga i Mariusz -wielkie dzięki!!!!!!!! To dzięki Wam jestem w stanie spokojnie odpoczywać :D

czwartek, 15 sierpnia 2013

bądź gotowy już do drogi..

:)  My w każdym razie jesteśmy już przygotowani :):)  Pakowanie 12 osób jest wyzwaniem - przyznaję :) bo śpiwory dla wszystkich odświeżyć, poskładać, naszykować odpowiednią ilośc ubrań na każdą pogodę ( oby bez deszczu.. proszę..)  i zabawki do piasku :) ale chyba o niczym nie zapomniałam.. lista w każdym razie się zgadza :)
Na szczęście na czas naszej nieobecności udało nam się wprowadzić przyjaciół do domu więc i dom i kot będą zaopiekowani :)..i wyjeżdżam spokojniejsza.

Przesympatyczną niespodziankę zrobiła nam http://www.cukrowasowa.pl/   :) wyjątkowy sklep z cukierkami :) cukierki od razu zdobyły serca naszych dzieciaków :) lizaki zostały odłożone na wyjazd :):) ale wyglądają tak pysznie, że nie ma wątpliwości, co do ich smaku :)
Szkoda, że mamy tak daleko, bo chętnie podglądnelibyśmy jak takie pyszności powstają :) a w sklepie jest taka możliwość.


niedziela, 11 sierpnia 2013

magicznie .. pomimo wszystko..

W związku z tym, że ten wyjazd planowaliśmy od dawna uznaliśmy, że pojedziemy... choć od wczoraj każde wyjście z domu wiąże się u mnie ze stresem czy będziemy mieć do czego wracać :/ wiem.. trochę pesymistycznie.. ale fakt, że ktoś wszedł do zamkniętego domu.. my tam byliśmy jakoś pozytywnie mnie nie nastraja.. i chętnie bym nie wychodziła...
A dziś okazało się, że wyniesiono także nawigację do samochodu Sebastiana.. wczoraj nie zauważyliśmy tej straty bo nie była nam potrzebna..  .. Jutro się dowiemy co z polisą..  Wg mnie.. powinna obowiązywać..
 
 

A co do dnia dzisiejszego.. dzieciaki miały przyjemność oglądać występy iluzjonisty

Może poza Gabrysiem i Wiki ( choć oboje z entuzjazmem bili "brawo") :) dzieci zafascynowane patrzyły na magię na scenie ;)





Po występie iluzjonisty były zabawy z chustą :) Gabryś choć nie uczestniczył w zabawie czynnie cały czas przysłuchiwał się opowieści prowadzącej zabawę i widać było zaciekawienie z jakim obserwował co się dzieje :)
 




 
 
 
W związku z włamaniem do naszego Domu i kradzieżą m.in. pieczątki o ww. w dniu 10 sierpnia 2013 r. m.in. pieczątki o ww.  treści jest ona NIEWAŻNA

życie.. jak nowela ..

Po raz kolejny mój komputer zbuntował się i nie czuje się związany z Internetem więc mam ograniczone możliwości pisania.. mam nadzieję, że to znowu tylko chwilowe..


W ostatnia środę, mimo tego, że planowaliśmy być w domu.. jeden telefon odmienił nasze popołudnie :) bardzo pozytywnie odmienił :)  Patrycja zadzwoniła, że we Wrocławiu stadion organizuje dla dzieci mnóstwo atrakcji.. nie myliła się :):) Chłopcy - Ci młodsi i Ci starsi też :D ( bo pojechał z nami Oskar) szaleli na gokartach :) szaleli.. to bardzo odpowiednie słowo ;) Gracjanowi udało się również poprowadzić zdalnie sterowany bardzo szybki model sportowego auta :) Był przeszczęśliwy..  Wcale niewiele mniejszą atrakcją była również możliwość zobaczenia stadionu..

 Pamiątkowe zdjęcia na stadionie ;D

 :) Strażacy pokazywali co potrafi ich "sikawka"

 :)


Wczoraj niestety czekała nas niemiła.. "niespodzianka".. w nocy jak spaliśmy ktoś nam się włamał do domu :(.. nie zabrali dużo ( choć "dużo/mało" to pojęcie względne).. najgorszy był dla mnie chyba sam fakt, że ktoś był w naszym domu i chodził po  nim...  część rzeczy odnalazła się w okolicach domu ( porozrzucanych.. ) bo złodziejowi/włamywaczowi się nie przydały.. Nawet torebkę odzyskałam.. z telefonem bo schowany w kieszonce nie został zauważony.. Niestety w związku z tym, że była to sobota nie udało nam się skontaktować z ubezpieczycielem więc nie wiem czy i na ile uzyskamy odszkodowanie ( bo na szczęście nie zginęło  nic czego nie udałoby się odkupić ( torba, telefon, portfel z zawartością dokumenty/gotówka.. klucze od domu).. weszli przez balkon lub przez okno.. Z tego całego zdarzenia dobre jest to, że nam się nic nie stało, że odzyskaliśmy choć jeden telefon, że nie ukradli komputera który leżał na stole, że wieczorem  schowałam aparat.. że  mamy przyjaciół, którzy nas wspierają.. :) i kot, który uciekł przez otwarty potem balkon wrócił :):)
Zginęła jeszcze jedna rzecz.. da mnie generalnie warta niewiele.. ale nie została porzucona wraz z innymi rzeczami i mam nadzieję, że nie zostanie w żaden sposób wykorzystana..  a włamywacze teraz wiedzą kogo okradli.. To pieczątka imienna- taka, którą podbijałam pod pismami treści: "Dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka "Mój Dom" Dominika Ślusarz". Oprawa pieczątki jest koloru zielonego. Jeśli ktoś czyta a przypadkiem zauważy taką.. byłabym wdzięczna za jakąkolwiek interwencję..

W ciągu ostatnich dni wydarzyło się również coś dobrego :) Pamiętał o nas Pan Piotr z www.saluti.pl otrzymaliśmy paczkę świetnej jakości chemii gospodarczej.. a dezynfekującym odtłuszczaczem jestem zachwycona :):)

Hania z Maćkiem otrzymali cudne naklejki od www.oklejaj.pl   Naklejki są nietypowe.. Maciej nad łóżkiem ma wymarzonego.. TIRa :)  a Hania.. wszechobecne w jej życiu koty :)  Trochę obawiałam się naklejania bo to tak jakby kontury tylko i jest dużo wąskich części.. niepotrzebnie.. Naklejki świetnie odchodzą...  Remont pokoju już właściwie na wykończeniu i o tym następnym razem..


Jak to w życiu .. wszystko się u nas przeplata.. Nie jest bardzo źle.. ale kolorowo ostatnio też nie..
Jeszcze w kwietniu pisałam, że ciągle staram się wierzyć, że  dobro dziecka jest ponad wszystko... wiara w urzędnika pozostaje bliska memu sercu, bo wierzę... że pozwoli się nam spokojnie spełniać się w tym co sprawia nam dużo satysfakcji i radości...  Sytuacja ciągle nie jest czysta.. urzędowe sprawy ciągle nie załatwione.. Ktoś mi napisał ostatnio, że być może zmiany, które mogą nas czekać jak sytuacja się nie rozwiąże.. będą zmianami na lepsze.. i że potem z perspektywy czasu uznamy, że jednak to była najlepsza decyzja..  Oby.. choć dzisiaj chyba nie potrafię tak na to patrzeć..
I ciągle wierzę w to, że mamy jeszcze troszkę czasu.. i zapadną decyzje dobre.. I że nie będziemy musieli zaczynać od nowa..



W związku z włamaniem do naszego Domu i kradzieżą m.in. pieczątki o ww. w dniu 10 sierpnia 2013 r. m.in. pieczątki o ww.  treści jest ona NIEWAŻNA

wtorek, 6 sierpnia 2013

Krasiejów :) 5 sierpień :)

Dzięki uprzejmości http://www.juraparkkrasiejow.pl/  pod Opolem nasze dzieci miały możliwość odwiedzić dinozaury :):)   Dla całej czwórki był to pierwszy raz :) i mimo tego, że co trochę tłumaczyliśmy, że są one nieprawdziwe, to jestem przekonana, że i Gracjan i Nicolas nie są pewni do dziś.. Ale wynika z tego, że okazy są naprawdę realistycznie wykonane :)
Dla mnie bezspornie największym hitem jest oceanarium :D
To miejsce, w którym głębia oceanu przenika się z głębią trójwymiarowego przekazu.. okazy są naturalnej wielkości.. piękne..
 ( zdjęcie skopiowane  ze strony Parku)

 Niestety nie było nam dane dłużej bywać, bo w nim przebywać, bo Hanna, która wiedziała co czeka w środku popędzała nas cały  czas.. pod koniec na rękach tatusia było lepiej.. chwilę.. bo zanim kulminacyjny moment nadszedł cała trójka "najdzielniejszych" szukała wyjścia..  No to wyszłam :D  Wiktoria została do końca :)

Pogoda nam dopisała, więc byliśmy przygotowani na chwilę ochłody :) plaża, woda, zjeżdżalnie :)  Szaleństwo na całego :)

Chłopcy nie mogli doczekać się parku rozrywki - kilka razy korzystali z kolejki szynowej, karuzeli łańcuchowej. Nawet Gabryś, który na część atrakcji był za mały był zachwycony karuzelą dostosowaną do jego wieku :)

Kolejna atrakcja, której nie odpuściliśmy ( yy.. ja odpuściłam z przyjemnością :D) była 12 metrowa wieża, z której można zjechać rurami znajdującymi się na trzech kondygnacjach :)  Z pomocą Sebastiana dzieci korzystały z instalacji przypominającej sieć :D Sukcesem było wspięcie się na zjeżdżalnię :)  udało się  to całej czwórce :)  Wiktoria i Gabryś szaleli na niższych kondygnacjach :D

Ja polecam baaardzo :) Atrakcji cała masa.. wszystko w cenie biletu i .. mała szansa na spróbowaniu wszystkiego w jeden dzień :) Ale to plus.. bo wychodzi się z niedosytem i chęcią na drugi raz :) (.. dzieci pytały czy jest szansa zostać na noc i rozpocząć zabawę na drugi dzień na nowo..) :D

 Plac zabaw :) Dla każdego coś miłego :)

 Mali wędrowcy :)

 O taaaaakie wielki dinozaury też były :)

 "Maaaaaaaaamusiu.. znalazłam kawałek dinozaura"... :D

 :)

 Niektóre zdjęcia są w 3 D.. bardzo realistycznie to wygląda w okularach :D

 Nawet najmłodsi znajdą coś dla siebie :)

 Atrakcja dla dzieci od 3 r.ż ( do 13 z opiekunem) więc po kolei skorzystał każdy :)

 :)
 

niedziela, 4 sierpnia 2013

skarby, piraci.. super zabawa :)

Piraci, bardziej i mniej trudne zadania do wykonania ;) ..

Ośrodek Nowy Świat w Legnicy zorganizował dla dzieci i rodziców świetną zabawę - poszukiwanie Skarbu Pirata :) Otrzymaliśmy mapy, woreczki na skarby i ruszyliśmy w drogę :)
Już po obejrzeniu mapy zastanawiałam się czy damy radę..  Bo mieliśmy spory kawałek do przejścia ..
W mojej drużynie był Gabryś, Hania i Gracjan.. Sebastian wędrował z Wiktorią, Nicolasem i Maćkiem..  Dzieciaki jednak dały radę -wędrowały dzielnie ;) i z radością rozwiązywały kolejne zadania :) Gracjan wędką łowił skarb :) Hanna łowiła zagadkę w wiadrze pełnym morskich potworów :D ( dzieciaki zaglądały czy aby na pewno "potwory" są nieprawdziwe :)) Na zamku Hania zdobywała labirynt :) było ciężko.. potrzebowaliśmy dużo czasu.. Gracjan pomagał prowadzić Hanię ( która przez "labirynt" szła z zasłoniętymi oczami, ale udało się :) Malowaliśmy też flagę piracką  - nawet Gabryś pomagał :)
Rywalizacja była fajna .. do woreczka zbieraliśmy muszelki, które otrzymywaliśmy po każdym zadaniu :) Niektóre były dość trudne - np. pytania dotyczące piratów :)
Każda drużyna zakończyła zabawę z nagrodami..
Najwięcej punktów zdobyła drużyna .. Sebastiana :D:D   do domku wróciliśmy z piracką flagą :)

Dzieci zadowolone bardzo :) Dziękujemy :)

 Chwila odpoczynku :)

 Nasza mapa była baaaaaardzo eksploatowana :) Ale przecież musieliśmy wiedzieć gdzie mamy iść i czy na pewno za poprzednim razem sprawdziliśmy dobrze:)