niedziela, 7 kwietnia 2013

niedzielnie...

Poniżej obiecana wiosna :):):) -wszystkie trzy zdjęcia z naszego ogródka :)
 
 
 
 


W związku z tym, że stosunkowo ciepło się zrobiło dzieci większość czasu w weekend spędziły na podwórku - przypominając sobie jazdę na rowerze, rolkach i wrotkach :)
Kilka dni temu na facebooku :) użytkownik creative ideas udostępnił pewien pomysł na obrazki wykonane z odbitych stópek :)  S. z chłopakami pojechał na przejażdżkę rowerową a ja z Maluchami bawiliśmy się w domu - farbami, palcami i stopami :D  dziś pierwsze zdjęcia, jutro kolejne - prac już skończonych :) dzieciaki miały ubaw :) N. stwierdził, że nigdy nie miał stóp malowanych :)

 

 Motylki wyszły rewelacyjne :), drzewka również :)




I tu Kochani  jestem zmuszona prosić o pomoc.. sytuacja jest dla mnie bardzo niezręczna ale nie mam wyjścia..  Mamy dwie nieopłacone faktury za dom.. i nie będziemy w stanie ich opłacić, bo kwoty jakie od stycznia wpływają na nasze konto są niewystarczające. ..Jesteśmy w stanie pokryć bieżące potrzeby dzieci, nie chodzą głodne - żeby było to jasne, leki, itp. - na to mamy.. problemem jest  "jedynie" faktura za czynsz i media .. "jedynie" bo tylko z tym zalegamy.. "aż" bo nie jest to mała kwota... na dziś najważniejsze jest zapłacenie za gaz i energię .. to za dwa miesiące kwoty  : za gaz 1953,44 ( ogrzewanie, ciepła woda, gotowanie) i energia 580,33  zł woda 487,11). Właścicielka obiecała "chwilę" poczekać na czynsz ( 1500zł /miesiąc) Byłabym niezmiernie wdzięczna jakby ktoś z Was był w stanie nam pomóc..  Jakichkolwiek wpłat dokonywać można na konto Stowarzyszenia "Przystanek Nadziei" ( w zakładce  aktualne potrzeby) lub na konto Fundacji Espa (Bank PKO S. A.
42 1240 1473 1111 0010 1165 6123). W obu przypadkach trzeba wpisać "dla RDD Legnica - na opłacenie zaległej faktury..."  Oczywiście obie faktury do wglądu .. Prosiłabym o informacje na maila o ewentualnej wpłacie -bo nie mam na co dzień wglądu w konta a tak będę wiedziała, że jest przelew..
Za KAŻDE wsparcie z góry dziękuję bardzo..

piątek, 5 kwietnia 2013

przedwiosennie ;)

jutro pojawią się zdjęcia wiosny :D  bo znaleźliśmy blisko.. bliziutko.. w naszym ogródku :)  bardzo widoczne :) i w ilościach pozwalających stwierdzić, że to "już" :):) Maluchy ubrały dziś na nogi rolki,  Niki uznał, że woli rower :) i śmigali tak ponad godzinę :)
Przez weekend będziemy odpoczywać bo przyszły tydzień będzie ciężki - kilka wizyt lekarskich, zebranie w szkole :) za to za dwa tygodnie dwa szkolenia/warsztaty :)

Dziś byliśmy też zrobić N. zdjęcie rentgenowskie- pierwsze w jego życiu, ale spisał się dzielnie, nie ruszał się wcale.. odbiór dopiero w poniedziałek..

Dziś dzwoniła Oki..  w poniedziałek "ciocia" z PR musi ją - zgodnie z postanowieniem sądu - zawieść do domu dziecka :(  O. prosiła o napisanie wniosku o urlopowanie jej na weekend majowy. Oczywiście, że napiszę.. mam tylko nadzieję, że sąd pomyśli o dziecku tym razem.. i wyrazi zgodę..

Dziś kolejny telefon.. mam nadzieję, że wszystko się ułoży w ciągu najbliższych dni bo nasza sytuacja wygląda coraz mniej ciekawie..

czwartek, 4 kwietnia 2013

..

brak tytułu bo brak mi słów..

Ale zacznę od przyjemniejszego tematu :) dziś Piotr miał egzamin - Sebastian zawiózł go do szkoły żeby na pewno zdążył :) uwielbiam P. w garniturze :):) wygląda super elegancko :) Wrócił zadowolony :) teraz czekamy na wyniki :)

Dzieciaki odkrywały dziś radość korzystania z piaskoliny :) super sprawa - ale dostaliśmy dwa woreczki więc nie bardzo mieli się z czym rozpędzać ( ale może to i dobrze ).. ale zabawa była dłuuga i zgodna :):)

Dla tych co kciuki trzymali.. proszę o potrzymanie do jutra.. bo telefon zadzwonił.. ale właściwie to nic się nie zmieniło.. i obyśmy jutro dowiedzieli się więcej... I żeby to były dobre wiadomości.. bo kolejna faktura za media leży..  :/

Panie Krzysztofie - :):) po raz kolejny dziękujemy za pomoc

i DZIĘKUJĘ za każde dobre słowo :), za wsparcie :)

środa, 3 kwietnia 2013

pierwszy dzień w szkole :)

Ten post teoretycznie powinien pojawić się na początku września ;):) ale dziś swój pierwszy dzień miał N. :):)

Już wczoraj naszykowaliśmy wszystko co potrzebne młodemu człowiekowi do "zerówki" :):) Część przyborów podpisaliśmy, na część przykleiłam naklejki dzięki którym N. mógł poznać swoje rzeczy :) był bardzo rozemocjonowany. Bałam się, że nie będzie mógł usnąć, ale nie miał z tym najmniejszych problemów ;):) To nie tylko gaduła, ale i śpioch :) Nieobudzony przez chłopaków potrafi spać nawet do 8.30 ;) ( od 19.30). Usypia oczywiście po obowiązkowej bajce ( lub trzech krótszych :)) i włączonej lampce.
Ubranka naszykowałam mu już wieczorem, pokazałam gdzie leżą i powiedziałam, że jak wujek przyjdzie ich obudzić trzeba je zabrać i zejść na dół ubrać się i na śniadanie :) Podpowiedziałam również żeby czasem nie wstawał  i się nie ubierał zanim wujek nie przyjdzie :)
I faktycznie rano to był moooment :)  Śniadanie poszło szybciej niż zwykle :) ubrał się również w błyskawicznym tempie. Drugie śniadanie do plecaka i przed ósmą już byliśmy w szkole :)
N. uśmiechnięty od ucha do ucha z radością powitał nową Panią, którą zdążył poznać tydzień temu :)
Ze szkoły wrócił zachwycony! I to najważniejsze :) :) usłyszałam, że w szkole jest dużo lepiej niż w przedszkolu, trochę miał "zajęcia", nauczył się literki "S" a wybawił się tak, ze już nie miał siły :D
A pierwsze pytanie po wyjściu ze szkoły to "czy w domu już czeka obiad ;)) .. oczywiście, że czeka :):) były tez słodkości żeby dodatkowo uprzyjemnić mu ten wyjątkowy dla niego dzień :):)

Jutro wolne od szkoły - prawie dla wszystkich - za to wyjątkowy dzień dla Piotra :) czeka go egzamin szóstoklasisty :) P. do dzisiejszego wieczora upierał się, że "luzik", "zero stresu"... a .. jeszcze 10 minut temu nie spał.. co mu się rzadko zdarza.. Rodzinnie będziemy trzymać kciuki :):) To bardzo mądry chłopiec, ma wielkie możliwości i wierzę, że ten pierwszy ważny w jego życiu egzamin zda bardzo dobrze :)

Dziś nasze dzieci miały gości :) przyszła siostra męża z mężem swoim :) Dzieciaki go uwielbiają bo dosłownie i w przenośni daje sobie wchodzić na głowę :D Najpierw Hania wyrzuciła na środek pokoju prezent , który przyniosła Pani Magda - kulki -krzycząc że czujemy się jak w Mrowisku :) - po czym rozpoczęła się regularna bitwa na owe  kulki :), chwilę potem bitwa przeobraziła się w zabawę w żywe "kanapki" a potem w łaskotanie i berka :):) wujek zmęczył i siebie  i dzieciaki :D:D 

Prosimy o ciepłe myśli, kciuki jutro.. Mam nadzieję, ze zakończymy pewien etap..  zaczniemy kolejny.. już spokojnie.. bez stresu

wtorek, 2 kwietnia 2013

świątecznie.. :)

Nie wiem jak to się dzieje, że święta tak szybko mijają :D Ale odpoczęłam :)  Było baaardzo powolnie :) 
W wielkanocne przedpołudnie - po śniadanku - poszliśmy na ogródek szukać słodkich jajek :D  na szczęście jeszcze wtedy śnieg mocno nie sypał  i widać było trawę :D   w tym roku poszło jakoś tak szybko i sprawnie ;) wychodzi na to, że w przyszłym będę musiała się baaardzo postarać żeby było trudniej :)
Było też stukanie jajkami :) - w tym roku nie było wygranych :D wszystkie jajka zostały stłuczone :)
Dzięki Pani Marcie dzieciaki święta miały słodkie (dziękuję raz jeszcze! Panu Kubie też oczywiście ;)):) z czego baaardzo korzystały :) dzisiaj na spacerze zostały zjedzone ostatnie czekoladowe zajączki :D
W związku z tym, że poniedziałek nie napawał optymizmem co do polewania się wodą na dworze ;)  dzieci  "zaliczyły" śmingus  - dyngus w wannie ;D śmiechów było co niemiara :)
W związku z tym, że figurek gipsowych do malowania dostaliśmy sporo - spędziliśmy też trochę czasu na ich malowaniu bo zwłaszcza tym młodszym dzieciom malowanie ich na różne kolory sprawiało widoczną frajdę :)


Jutro N. idzie pierwszy raz do zerówki :) plecak, książka i przybory szkolne przygotowane :) mały już nie może się doczekać :):)  razem przyklejaliśmy naklejki, podpisywaliśmy zeszyty, przygotowywaliśmy nowiutki plecak i buty na zmianę : ) Mam nadzieję, że to będzie jego udany dzień - bo wyjątkowy na pewno :)

sobota, 30 marca 2013

Wielka Sobota..

To był dobry dzień..  jeden z tych bardzo udanych.. takich do których potem wraca się z sentymentem i przyjemnością :)

Najpierw wyjście z koszyczkami - żeby poświęcić pokarmy :) - bardzo sprawnie :), koszyczki cztery, Maluchy pilnowały żeby wszystko co trzeba się w nich znalazło, potem starsze sprawdziły czy nic nie zostało zapomniane ;)   nooo i śniegu na szczęście nie było :D i zimno zbyt nie było.. a bus się nam zepsuł całkiem, stoi.. więc dobrze, że pogoda dopisała ;)

Potem ostatnie przygotowania.. w tym roku generalnie sami chłopcy :) ale pomagali chętnie :) choć nie ukrywam.. od wczoraj coraz częściej wspominają Oki..  :-*  bo wspomnienia zeszłorocznych świąt i z nią są bardzo związane....   a wracając do dnia dzisiejszego - Grześ z Maćkiem zajęli się sałatką warzywną  a Piotrek babeczkami z owocami :) - a pracy było sporo ;) ( pomagałam tylko bardzo delikatnie) potem chłopcy zgodnie sprzątnęli po sobie w kuchni :)

Po skończonej pracy i po obiedzie obejrzeliśmy wspólnie Rio :) , potem chłopcy potańczyli a Maluchy zagrały w Monopol :)


Dziś zawitał u nas tez przesympatyczny gość :) - Pani Magda z mężem  :) z super niespodziankami dla dzieci :) - Wóz strażacki jest HITEM :):)  spodobał się całej 6 bez względu na płeć i wiek :D:D a kulki rozsypane po dużym pokoju miały robić za "Mrowisko" :D  ( sala zabaw w Legnicy ) :)
dziękujemy również bardzo za ubranka - wszystkie super już u chłopaków w szafkach :) a spódniczki - mimo, iż ciut za dużo Hanka nie ściągała do wieczora ;) bo była trafiona idealnie w jej guście :D

Nie wszystko było jednak idealnie -bo koło 13 okazało się, że mały M. ma temperaturę..  ale prezent w postaci koszulki ze spidermanem :) ( Pani Magdo - była w ubrankach od Pani) - sprawił , że uśmiech pojawił się od razu na jego buzi mimo nienajlepszego samopoczucia) .. nie wiem czy spowodowana była wysoka temperatura, ale pod wieczór było już dużo lepiej :)



piątek, 29 marca 2013

przedświątecznie..

Dzisiejszy dzień rozpoczął się dość wcześnie - bo zaraz po 6  przyszła Hania stwierdzając, że jest głodna :)
Chłopaki jednak podczytywali jeszcze i cicho rozmawiali do prawie 8.30 :)

Wyciągnęłam koszyczki żeby je odświeżyć, lekko przyozdobić, porozmawialiśmy co jutro do nich włożymy :) ufarbowaliśmy pisanki ( znaczy ja farbowałam, a dzieci patrzyły ;)) -miało być naturalnie w tym roku, ale nie mieliśmy białych jajek więc uznałam ze naturalne na takich ciemnych mniej będzie widać, po drugie po wczorajszym zaganianym dniu miałam ochotę na coś szybkiego ;)..  ale żeby nie było  - próbowaliśmy farbować też kurkumą :) - yyy wyszło bez szału :D ( pewnie z powodu koloru jajek), ale za to jak pachną te jajka :D

Po wysprzątaniu domu :) siedliśmy do ozdabiania pisanek :) - nie załapał się jedynie nasz Maciek gdyż on ministrantem jest i niemal cały dzień z przerwą na obiad spędził w kościele.
      początek zabawy z pisankami                         Hania chwali się swoim dziełem :) ( właśnie to
                                                                              jedno z jajek farbowanych naturalnie - kurkumą )

 

 
                                                       Sebastian też dekorował :)


 
 

Więcej zdjęć, w tym wyniki naszej zabawy  w galerii :)
 
Dzieciaki jak już się rozkręciły to zabrakło nam jajek :) - przypomniałam sobie, że dostaliśmy gliniane ozdoby no kolorowania- wyciągnęłam i kolejna godzina spędzona artystycznie ;) - nie będę ukrywać, że mi samej sprawiło to przyjemność :) teraz ozdoby schną :)
 
Sprzątać jutro już nie będziemy, za to czeka nas trochę gotowania ;)  i każdy będzie miał swój udział :)