wtorek, 4 lutego 2014

hmm..

Tak z dzisiaj tylko :)  Ja z Gabrysiem na spacerze- przy okazji odwiedziliśmy pobliski plac zabaw :)  dotlenienie się było mi dziś niezbędne :)  Ochłonąć musiałam, przestać choć na chwilę "myśleć" a przy takiej temperaturze było dość łatwo :)
 prawie motocyklista :)

 
Cała reszta została w domu spędzając miło czas z Pauliną, Wojtkiem i masą solną :)
Po moim powrocie mogłam podziwiać cudne dzieła :) Zdjęć jeszcze nie posiadam :)
Jest samochód i motyle i bałwanki i.. kot ;), i kolorowe prace Wiki z wieeeelką ilością koralików.
Mimo umycia podłogi .. cały parter tu i ówdzie pokryty jest brokatem :) (żeby było jasne -mi nie przeszkadza :))
 
Kończyliśmy dziś też malować drewienka ( http://eko-deco.pl/)  do mobile ręcznie robionego :)
Myślę, ze jutro będę mogła pochwalić się ostatecznie tym co wspólnie wykonaliśmy:)
 
 
Więcej nie piszę, bo masa emocji nagromadziła się.. niekoniecznie pozytywnych.. a nie chciałabym napisać o dwa słowa za dużo.. czas mija.. teoretycznie dużo mówi się o tym jak brakuje takich Rodzin jak nasza.. a my mamy od niemal pół roku 4 wolne miejsca.. staram się.. ale nie rozumiem..
 

niedziela, 2 lutego 2014

taki tam kolejny dzień :)

Ten weekend upłynął nam bardzo plastyczno - technicznie :)  Ozdoby świąteczne pościągane i tak jakoś pusto się zrobiło :) .. śnieg za oknem zniknął  więc dodatkowo szaro - bure widoki za oknem.. nawet nasze zimowe witrażyki roztopiły się.
Postanowiłam coś z tym zrobić :) i zrobiłam. Pracowały głównie Wiktoria i Hania, ale od czasu do czasu chłopcy też pomogli :)
Zostały nam jeszcze dwa okna w pokoju i kuchnia .. ale pomysły już mam :)
 
 
 
 

 Bałwanki Wiktorynki

 Praca wspólna :) W oknie wygląda cudnie :)

 Ta chmurka również wisi już na oknie :)
 
 
Bardzo chciałabym podziękować Panu Piotrowi z www.saluti.pl  za pomoc :)
Dla nas jest - bezcenna :)
 
 

piątek, 31 stycznia 2014

Raz.. Dwa.. Trzy...

Pocztą przyszła do mnie dziś książka.. czekałam na nią niecierpliwie.. ( prawdopodobnie już można ją dostać w księgarniach)..

"Raz.. dwa.. trzy.. do rodziny trafisz ...Ty!"

..  z tyłu na okładce książki możemy przeczytać..

Małego Jacusia też mama nie chciała.
Leży sobie w metalowym łóżeczku. Nikt go nie odwiedza, nikt o niego się nie
dopytuje, nikt o niego się nie dopomina.
Ma obciążony wywiad ciążowy. Bo  matka niepełnosprawna umysłowo jest.
Spisali go na straty. Zapewne, jak jego mama – będzie upośledzony.
W najlepszym razie, skończy jakąś szkołę specjalną.
Ale Jacuś o tym nie wie. Ma dopiero sześć miesięcy i w jego życiu wszystko
 może się zdarzyć.
Leży cichutko, nie przeszkadzając nikomu i patrzy w sufit.
Ot, taki malutki „sufitowiec”.  Zwykle apatyczny, jedynie czasami się uśmiechnie
 i po swojemu zagulga.  Od czasu do czasu rehabilitowany,
od czasu do czasu - stymulowany.
Nie za często, bo dzieci dużo, a personelu brakuje.
Nie upomina się o swoje, bo i po co?  Przyjdą,  kiedy na niego nadejdzie pora – na karmienie, przewijanie czy kąpiel.
Taki znalazłam opis tej książki  i to cała prawda o tym co tam znajdzie czytelnik: To historie dzieci, czekających na zmiłowanie dorosłych. I historie rodzin oczekujących na takie właśnie dzieci.
Wszystkie te wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości i są na wskroś prawdziwe.
Dla wielu osób, które znają system opieki nad dziećmi porzuconymi jedynie z artykułów prasowych i telewizji śniadaniowych, będzie to lektura szokująca.
 
Dla mnie - znającej system opieki zastępczej od wewnątrz lektura książki też momentami szokowała.. Może dlatego, że faktem jest, że procedury adopcyjne są dla nas nowością.
 
Liczę na to ( może naiwnie).. że pozycja ta będzie pierwszym stopniem do zmian.. Oby...
 
 
 
 

czwartek, 30 stycznia 2014

I 3 lata minęło..

3 lata mija właśnie odkąd otrzymaliśmy decyzję z Urzędu Wojewódzkiego o zezwoleniu na prowadzenie Rodzinnego Domu Dziecka.
To trzy lata temu usłyszeliśmy że na koniec stycznia umieszczone w naszym RDD zostanie - sześcioro dzieci..

Przyjaciółka nam wtedy bardzo pomagała.. Wielki garnek zupy..  ( skąd mogłam wiedzieć ile może zjeść 6  Dzieci + My) a dzieci nie przyjechały... i jedliśmy tą zupę przez tydzień niemal :)..
Tą zupę pamiętam.. duże wsparcie Magdy, Agnieszki i Mariusza, dziewczyn z chustoforum..
I tak od tego momentu czekaliśmy sobie trzy tygodnie..
Wracają wspomnienia.. zwłaszcza teraz jak po trzech latach czekamy znowu :)..
I zbliżają się kolejne rocznice.. 17 luty, 24 luty, 7 marca...



Dzisiaj niemal wszystko co było zaplanowane zostało wykonane :) i lekarze i zajęcia :)
Gościliśmy Panie z Dolnośląskiego Ośrodka Polityki Społecznej - Ośrodka Adopcyjnego we Wrocławiu było miło :) Panie odpowiedziały na wszystkie moje pytania :) - yy sporo ich było :)


Wczoraj popołudnie upłynęło nam na czytaniu :) Na szczęście nasze Dzieci baaardzo lubią jak się im czyta - nawet Gabryś chętnie słucha. Jedna z ulubionych pozycji - Bajki Dobrodziejki ( Edyty Grabowskiej Gwardiak) - polecam - pełne ciepła i dobrych emocji :) , poza tym -  "Elmer i nieznajomy", "Kłopot" ( tak tak - po raz kolejny), i Bolek i Lolek. Dzisiaj doszło. " Kołysała mama smoka" (wierszyki - osobiście wolę Tuwima.. ale Dzieci już któryś raz proszą akurat o te więc są chyba ok :))

Od dzisiaj Nicolas zaczął chodzić na Capoeirę. ma się zastanowić czy mu się podoba. Niestety zajęcia taneczne zostały zawieszone do odwołania..

Dziś Wiki kolejne przedstawienie w przedszkolu :) Nasza księżniczka była Gwiazdeczką :):) Ja byłam z chłopakami u lekarza więc nie mogłam być i na przedstawieniu był Sebastian :) baaardzo dumny :)

W przyszłym tygodniu - w końcu- przedstawienie z okazji Dnia Babci i Dziadka - będzie miał Gracjan :) Babcia już przygotowana :)


Jutro -kolejne zajęcia biblioteczne :) - o ile nic się nie zmieni :)

wtorek, 28 stycznia 2014

Karnawałowo :) ciąg dalszy :)

Wczoraj zabawa :) w domu kultury, dzisiaj zabawa w szkole :)

Wczoraj wzięły udział wszystkie Dzieci ( poza Maćkiem bo nie "łapał" się wiekowo) :) Hania z Gracjanem ze względu na trening dotarli nieco później..
Bawili się świetnie :) zabawę prowadził fantastyczny konik polny :D Głośna muzyka, światełka wirujące na suficie :) czyli to co Dzieci lubią najbardziej :)

 Nicolas :)

 Hania :)

Wiki :)

 Break Dance w wykonaniu Hani :)
 
Gabryś był po raz kolejny królem :D .. od dziś mamy strój pajączka - nie dość, ze się go nie boi, to jeszcze kawałek dzisiejszego popołudnia w nim paradował z wielkim uśmiechem :)
Gracjan jako rycerz :) - to jego ulubiona postać :) i spełnione gwiazdkowe marzenie :)
 
Dzisiaj szkolną zabawę karnawałową miała Hania i Nicolas :)
Hania ponownie wybrała strój Szeryfa :) ( choć w ciągu godziny trzy razy zmieniała zdanie..)
Nicolas uznał, że dzisiaj będzie postacią ze Star Wars :)
Dzieci było znacznie mniej niż na zabawie andrzejkowej, ale oboje wytańczyli się i wyszaleli :)
 
 Hanna jeszcze nieszczęśliwa, że nie można postrzelać z łuku..

 Tańce -hulańce ;) telefon nie nadążał ;D

 Oj dobrze się bawili :)
 
Jutro raczej spokojniejszy dzień..
:) choć spokój to pojęcie względne :) bo ostatnie kilka dni emocjonalnie zdecydowanie napięte.. czekaniem, niepewnością.. oby już niedługo się porozwiązywało co się ma rozwiązać  :)
 

niedziela, 26 stycznia 2014

25/26 styczeń :)

Ostatnio na blogu http://www.tuqtu.pl/ baaardzo spodobał mi się pomysł witrażyków zimowych i postanowiłam go wykorzystać z naszymi dziećmi :) 
Pogoda sprzyja -  :)  weekend, wolne od szkoły więc..

 O tak pięknie wiszą przed domem :)

Ten powstawał wspólnie :)

 Gracjana :)

 Wiki
 A tak wyglądają witraże przed zamarznięciem :)
Nie wiem jak to się stało, że więcej zdjęć nie mam :D - będą jutro w takim razie :)
Nie było dziś bardzo zimno więc czas upływał nam nie tylko na szukaniu materiałów do stworzenia zimowych dzieł, ale też na zabawie śniegiem/lodem :)



 Lodowe "ciasteczka"



W związku z tym, że kilka dni temu Sebastian miał imieniny a jakoś wcześniej nie było okazji tort i  babeczki były dzisiaj :) Dziewczyny dzielnie pomagały :) wyszło pyysznie :)




 
 
 Wczoraj po raz kolejny mieliśmy natomiast przyjemność uczestniczyć w zajęciach bibliotecznych.
Hania postanowiła wypożyczyć książkę, o której nawet przy ostatniej wizycie pisałam - "kłopot".. wczoraj czytaliśmy ją kilka razy i dzisiaj rano znała już niemal na pamięć :)
Dzieciom wizyty w bibliotece bardzo się podobają.. jest czas na zabawy ruchowe, czytanie książek i zabawy plastyczne przy stoliku :) Na pewno jeszcze nie raz zawitamy na zajęcia. Zbliżają się ferie - wtedy również legnickie biblioteki organizują zajęcia dla Dzieci nie "łapiących" się na półkolonie.. Oferta ciekawa więc korzystać będziemy :)
Maćkowi się marzą półkolonie artystyczne, ale na dzisiaj nie jesteśmy w stanie finansowo niestety umożliwić mu takich atrakcji..

czwartek, 23 stycznia 2014

Dzień Dziadka :)

Uroczystość z okazji dnia babci i dziadka odbyła się :) Było cudnie :)
Niestety tylko klasa Hani występowała, bo Nicolasa Pani jest chora.. w związku z tym, że Nicolas sam nie wiedział, czy występ jego klasy będzie czy też nie - profilaktycznie zabrałam go ze sobą :) U babci na kolanach oglądał występy klasy Hani :)
Cała masa wierszyków, kilka piosenek i przedstawienie - "Rzepka" - Tuwima :) Dzieci dały z siebie wszystko :) a Babcie i Dziadkowie byli zachwyceni i wzruszeni :) I było ich baaardzo dużo :) To dobrze :)

 Prezent dla Dziadka :)

 i dla  Babci :)

 

 Nasza Babcia :) obok Dziadek :)
Druga siedziała w pierwszym rzędzie i robiła zdjęcia :D

 "przydałby się ktoś na przyczepkę" :)
 
 
 
Dziadku mój ukochany,
dzisiaj szczere życzenia Tobie składamy.
Dlatego przesyłamy Ci życzenia z procy,
tysiąc całusów z całej mocy!