środa, 12 czerwca 2013

w końcu ciepło!

Pogoda dziś cudna :)

Spędziliśmy popołudnie na podwórku :) trampolina, piaskownica mokre, ale  dzieciaki pojeździły na rowerach rolkach; potem pograliśmy w piłkę :)  Po takiej dawce powietrza i ruchu  M. usnął w moment :)

Przez deszcz poniedziałkowe wycieczki chłopaków zostały odwołane..

W tym miejscu chciałabym podziękować :
 Panu Krzysztofowi :) za upominki z wyjazdu i za codzienny chlebek :)
 
Sąsiadce :)  za warcaby i namiot :)

oraz komuś komu powinnam podziękować już dawno.. ale do teraz byłam pewna, że łóżeczko otrzymaliśmy od kogoś anonimowego .. dziś okazało się, że rozpakowując łóżeczko, któreś z dzieci zabrało dołączoną do niego kartkę pocztową.. właściwie całkiem przypadkiem do niej dotarłam  Państwu Kai i Michałowi z Jasiem

z całego serca dziękujemy!!

Jutrzejszy dzień zapowiada się trochę ciężko organizacyjnie, ale plan już jest więc myślę że damy radę :)   już wkrótce zakończenie roku szkolnego u dzieci przedszkolnych :) Planowana jest uroczystość :)

W poniedziałek udało nam się zakończyć wizyty dentystyczne :)

Pati dziękuję za weekendową pomoc i miłe towarzystwo :) ( Oskar - Tobie również oczywiście :))

niedziela, 9 czerwca 2013

:)

Przedstawiam Ewitę :)



Ostatnie dwa dni były dla naszych dzieci bardzo aktywne :)

Wczoraj  uczestniczyliśmy w Festynie organizowanym przez Zespół Placówek Specjalnych  w Legnicy. Dzieci rysowały pociąg do lata, poza tym spędzały czas raczej na sportowo ;) Było miło i sympatycznie :)

W południe z okazji 7 urodzin mojego siostrzeńca uczestniczyliśmy w imprezie urodzinowej :) dwie godziny intensywnego ruchu, śmiechu i świetnej zabawy :)

Dzisiaj natomiast mieliśmy przyjemność uczestniczyć w chrzcie maleńkiej Oli - córeczki naszych przyjaciół :) Uroczystość była bardzo udana ;) Ola wyglądała cudnie :) nasze dzieci na szczęście grzeczne :) a tort przeeepyszny :)

Jutro Maciej i Niki mają wycieczki szkolne.. oby tylko pogoda im dopisała..

Koniec roku już bardzo blisko .. :) na szczęście.. wychodzi na to, że nasze dzieciaki zakończą go baaardzo  pozytywnie :) W tym roku tak wypada, że w pierwszy dzień wakacji będziemy też świętować urodziny Hani :) Będzie klaun, wielkie bańki mydlane i jak się uda dmuchana zjeżdżalnia :)

piątek, 7 czerwca 2013

KOT :)

No i zamieszkał z nami :) a właściwie zamieszkała ;) niewielka puchata istotka :)
Dostaliśmy kota z wyprawką :) .. póki co jest lekko wystraszony. Dzieciaki przeszczęśliwe, choć na razie mają przykazane dać - w miarę możliwości - kotu spokój, żeby mógł się przyzwyczaić. Póki co liczę na to, ze szybko przyzwyczai się do korzystania z kuwety..

Część dnia dziś spędziłam na segregowaniu i przekładaniu ubranek dla naszych nowych małych Mieszkańców :)Naszykować ubranka dla 3latki było łatwo ;) większym wyzwaniem jest roczniak, ale na początku przyszłego tygodnia dowiem się jaki konkretnie rozmiar noszą te młodsze Dzieci :)

Jutrzejsza wycieczka G została niestety przełożona na następny tydzień, co trochę nam pomieszało w planach, ale cóż.. siła wyższa..
Za to w poniedziałek na szkolną wycieczkę jedzie Niki :) dowiedział się dzisiaj :)

.. bardzo mnie cieszy poprawa pogody.. oby tak już zostało.. zwłaszcza, że urodziny Hanki planujemy w ogrodzie  z chustą,  Klaunem, itp. :) pierwszy raz chce zaprosić 2 lub 3 koleżanki z przedszkola :)  Maciej pierwsze takie urodziny miał jako 6 latek :)

czwartek, 6 czerwca 2013

kulturalnie :)..

Po raz kolejny nasze dzieci dzięki świetlicy terapeutycznej w Legnicy ( tym razem dziękujemy Pani Ewie i Pani Marzence za pamięć :)) nasze dzieciaki miały możliwość uczestniczyć w wyjeździe do Wrocławia do teatru muzycznego  na przedstawienie "Trzy wesołe krasnoludki". Maluchom podobało się BARDZO ( chyba bardziej niż Niekończąca się opowieść.. ;))

Wczoraj Maciej miał 12 urodziny :) - było sympatycznie , zwłaszcza, że wszystkie ważne dla niego osoby o tym święcie pamiętały.
Tort ponoć wyszedł znakomity :) Nicolas pytał czy jemu upiekę taki sam :) Hania zamówiła caaały truskawkowy.. muszę o tym pomyśleć ;) Mam nadzieję, ze za 3 tygodnie truskawki jeszcze będą :)

Również wczoraj dzieci dostały prezent z okazji Dnia Dziecka od naszych przyjaciół :) Aga i Mariusz :-* są zachwycone :)
A jak pracowicie wykonane było opakowanie...    Zapraszam jutro na zdjęcia ;)


W dniu jutrzejszym do naszego domu zawita mały puchaty nowy mieszkaniec :D dzieciaki już się cieszą, Hanka jest zachwycona :)

Dziś dowiedziałam się, że wśród dzieci, które wakacyjnie przyjadą do nas na trzy tygodnie będzie dwóch chłopców i dwie dziewczynki :):)

wtorek, 4 czerwca 2013

Piknik Rodzinny :)

Wczoraj pisałam wpół do drugiej w nocy więc dziś znacznie wcześniej :)
Piknik Rodzinny w Przedszkolu odbył się w dniu wczorajszym w przedszkolu naszych Maluchów ;)
Był klaun z balonami, duże i małe bańki mydlane, zamek dmuchany, przeróżne konkurencje sprawnościowe i kącik artystyczny, przy którym powstawały przeróżne prace o tematyce "kocham wiosnę" :)

 Praca Hani
 Praca Maćka :) ( w 90% samodzielna :)  I nie jestem w stanie pokazać dla porównania jakiegokolwiek rysunku Macka sprzed kilku miesięcy, bo Maciek nie rysował :)

 
 Balony - Klaun świetnie spełniał zachcianki dzieci co do ich kształtu :):)

W trakcie pikniku ogłoszono wyniki konkursu "Ja i moja rodzina" :) I Hania i Maciej wzięli udział w tym konkursie ( miała być to paca plastyczna wykonana wspólnie z dorosłymi)
Nagrody i dyplomy dostały wszystkie dzieci :)

W dniu wczorajszym czekała nas również wizyta u dentysty. Wynik: jeden usunięty mleczak i kontrola za pół roku :)  Jeszcze P. za tydzień i wszystkie zęby mamy " z głowy" :).

Dziś przed południem miła wizyta Pań ( i Pana :))  z PCPRU w Krośnie Odrzańskim :) .. i tak sobie myślę, jak dobrze, że w dzisiejszych czasach komuś jeszcze tak naprawdę zależy na dzieciach.. i ich dobru i nie jest to tylko świetnie brzmiący slogan reklamowy.  Oczywiście  - w imieniu dzieciaków - dziękuję za cukierki :):)

Jutro urodziny Macieja :)  tort w trakcie produkcji :)  nie do końca jeszcze mam pomysł na ozdobienie, ale pracuję nad tym :)



 


 

marzenie dziecka..

Przeczytałam dziś coś mega wzruszającego i chciałabym się tym z Wami podzielić...

"- Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos.
- Tak, skarbie. Zgubiłeś coś?
- Zgubiłem mamę. Jest może u was?
- A możesz ją opisać?
- Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty.
- No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz?
- Z domu dziecka nr 3.
- Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj.

Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota.
- Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!!
…Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął.
Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił.
- Skąd masz to zdjęcie? – zapytała.
- Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty.
Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.
- Cóż, - powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia.
Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia.
- Proszę, - powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia.
- Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci?
- Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą.
- Po raz pierwszy mam taki przypadek, - uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa?
- Tak, jestem.
Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił.
- Mama! Mamusiu!
Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć.
- Kiedy mogę zabrać syna? - zapytała.
- Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku.
- Zabieram syna od razu, - stanowczo oznajmiła dziewczyna.
- Dobrze, - machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności.
Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie:
- Mamo… a lubisz koty…?
- Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha.
Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu.
Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon.
- Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję.
Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła…
Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was".

Ja jeszcze pracuję więc to tyle na dziś... jutro opiszę dzisiejszy Piknik Rodzinny w przedszkolu :) - było super!

niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień Dziecka :)

Świętowanie dnia dziecka rozpoczęliśmy już 31 maja  - dzięki uprzejmości świetlicy terapeutycznej w Legnicy ;)
Przygotowano tam bardzo dużo atrakcji dla dzieciaków :)- między innymi stacje, przy których dzieci miały do wykonania praktycznie i/lub teoretyczne zadania :) - wszystkie dostosowane do wieku dzieciaków więc nawet nasze Maluchy spokojnie dały radę :) -imprezę opuściliśmy z dyplomami i drobnymi upominkami :) dzięki Pani Piotrowi mogli "łowić" ryby i sprawdzać szczegóły wieży kościelnej przez profesjonalną lornetkę :)
Pogoda bardzo dopisała :)  późnym popołudniem pojechaliśmy w związku z tym jeszcze na lody :)

W piątek  przed południem czekała nas jeszcze jedna niespodzianka..

Pani Marto bardzo dziękuję Pani oraz Kubie, Piotrowi i firmie KAROTRANS z Brukseli  oraz  wszystkim, którzy przyczynili się do owej niespodzianki, a których nie znam z imienia... Dziękuję za pamięć i za dobre serce..za okazaną życzliwość i przyjazną dłoń, która nas wspiera  w pracy podejmowanej dla dobra dzieci, za bezinteresowną pomoc :) 
 
 
Dzieci z powodu prezentów były BARDZO uradowane :) i nawet nie potrafię powiedzieć co podobało się najbardziej :)

Dzieci prezenty dostały rano pierwszego czerwca :) - każde po książce i po zabawce :) Myślę, że bajki do słuchania już wkrótce będą znane na pamięć :)
W związku z niekorzystną pogodą Piknik z okazji dnia dziecka, który miał się odbyć pod legnickim zamkiem został przeniesiony do galerii - uznaliśmy, ze skorzystamy z okazji. G. i P. korzystali głównie z atrakcji na jakie pozwalał kącik gier planszowych - głównie dlatego, że były tam gry, których w domu nie mamy. Młodsze dzieci, korzystały z wszelkich dostępnych atrakcji - próbowały żonglerki, robienia olbrzymich baniek mydlanych, usłyszały  od celników czego przemycać nie można :) porozmawiały nawet z piratami, w których przeobrazili się w ciągu tego dnia strażnicy miejscy :)


 

 Banki można robić różnymi narzędziami :)


Najpierw trzeba popatrzeć jak robią to fachowcy :)
 
 Niki i Hania próbują swoich sił w żonglerce :)
 
Zgodnie z planem na godzinę 16 udaliśmy się do teatru na przedstawienie "Niekończąca się opowieść".. W związku z wcześniejszymi doświadczeniami w kinie od razu wzięłam M. na kolana - później okazało się, że był to bardzo dobry pomysł; po mojej prawej stronie miejsce zarezerwował G. :) a po prawej Hania na kolanach u tatusia :) ..  Przedstawienie ciekawe.. świetnie zagrane.. mi podobało się bardzo.. natomiast.. Hania po 15 minutach chciała wychodzić.. bała się.. wiec większość przedstawienia szeptem oboje opowiadaliśmy jej co się dzieje, czasem z wyprzedzeniem, czasem naginając to co widzimy.. M. radził siebie inaczej zasłaniając swoje oczy moją dłonią w najbardziej "strasznych" momentach, wtulając się we mnie .. Na szczęście momenty pełne grozy przeplatane były całkiem pogodnymi, wesołymi, rozśmieszającymi i dzieci i dorosłych :) Starszym dzieciom przedstawienie podobało się bardzo :)
 
Tuż przed przedstawieniem zadzwonił do mnie Maciej, że wracają z wycieczki wcześniej niż to było zaplanowane z powodu złego samopoczucia kilku chłopców..
Do domu wrócił po 4 rano - Sebastian pojechał po niego, po czym młody spał do południa dzisiaj :)